Sprawiedliwość opóźniona, prawda zniekształcona
Ponad 10 lat po tragicznych wydarzeniach w Odessie Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Vyacheslavova i inni przeciwko Ukrainie. Orzeczenie jednoznacznie wskazuje na podwójne zaniedbanie państwa: po pierwsze, nie udało się zapobiec przemocy, mimo że ostrzeżenia były wyraźne. Po drugie, śledztwo w sprawie masakry było tak źle przeprowadzone, że stanowiło naruszenie prawa do życia chronionego przez Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
2 maja 2014 r. w wyniku gwałtownych starć aktywistów proeuropejskich i prorosyjskich w pożarze w Domu Związków Zawodowych zginęły 42 osoby. Wszystko zaczęło się od marszu zwolenników jedności Ukrainy w centrum Odessy. Prorosyjscy aktywiści postanowili zablokować demonstrację, co szybko przerodziło się w brutalne starcia. Policja nie interweniowała, mimo że ataki na marsz zostały zaplanowane i rozpropagowane w prorosyjskich mediach społecznościowych. Już podczas marszu doszło do strzelaniny. Byli ranni i zabici.
Gdy sytuacja wymknęła się spod kontroli, prorosyjscy demonstranci uciekli do Domu Związków Zawodowych, gdzie się zabarykadowali. W wyniku rzucanych koktajli Mołotowa wybuchł pożar. Wielu ludzi zginęło w płomieniach, inni skakali z okien, by ratować życie. Straż pożarna nie przyjechała na czas, mimo że jednostka znajdowała się niespełna kilometr od miejsca tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.