Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Właściciel e-serwisu odpowiada za swoich klientów

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Unijne przepisy dotyczące znaków towarowych, a więc mówiące o rejestracji krajowej i o wspólnotowych znakach towarowych, mają zastosowanie do ofert sprzedaży i do reklamy markowych towarów znajdujących się w państwie trzecim. Warunkiem jest tylko, by oferta lub reklama była skierowana do konsumentów w Unii. Właściciel znaku może więc - powołując się na przysługujące mu prawo wyłączne - sprzeciwić się sprzedaży towarów, jeżeli sprzedawca usunął opakowanie. Dzieje się tak, gdy znikną podstawowe informacje dotyczące tożsamości producenta lub osoby odpowiedzialnej za sprzedaż produktu. Jeżeli natomiast usunięcie opakowania nie powoduje braku tych danych, to właścicielowi znaku towarowego wolno zaprotestować przeciwko sprzedaży np. perfum lub kremów bez pudełka, o ile wykaże, że usunięcie go negatywnie wpływa na wizerunek produktu i tym samym na reputację znaku.

Jednocześnie operator rynku elektronicznego on line pomagający optymalizować prezentację ofert sprzedaży lub ułatwiający promocję nie może oczekiwać zwolnienia z odpowiedzialności spowodowanej bezprawnością tych ofert.

L''Oréal SA, która jest producentem i dostawcą perfum oraz innych kosmetyków, pozwała w kilku państwach członkowskich UE eBay, czyli internetowego operatora.

Firma L''Oréal jest właścicielką wielu krajowych znaków towarowych. Dystrybucja jej produktów odbywa się w zamkniętej sieci. eBay pobiera wyrażoną procentowo prowizję od osób, które zarejestrowawszy w jej serwisie konta sprzedających zamieszczają na nim ogłoszenia o oferowanych towarach. Operator ten pozwala klientom uczestniczyć w licytacji i umożliwia sprzedaż bez aukcji, po stałej cenie. Sprzedający mogą zakładać w serwisie eBay internetowe sklepy. W razie potrzeby eBay udziela im wsparcia. Pomaga promować towary i zwiększać sprzedaż. Dla niektórych ofert eBay prowadzi akcje reklamowe polegające na zlecaniu wyświetlania ogłoszeń przez operatorów wyszukiwarek takich jak Google. Sprzedający i kupujący muszą zaakceptować ustalone przez eBay warunki korzystania z rynku on-line. Godzą się więc na zakaz sprzedaży towarów podrobionych i na nienaruszanie praw do znaków towarowych.

W 2007 r. L''Oréal poinformowała eBay o tym, że nie godzi się na dokonywanie na wielką skalę transakcji naruszających jej prawa własności intelektualnej. Nie uzyskawszy satysfakcjonującej odpowiedzi, wniosła kilka powództw w różnych państwach członkowskich. Jedno trafiło do angielskiego High Court of Justice (England & Wales), Chancery Division (Wysoki Trybunał rozpatruje skomplikowane sprawy cywilne). L''Oréal zaskarżyła sprzedaż podróbek, testerów i próbek (nieprzeznaczonych do handlu) oraz oferowanie na europejskim rynku perfum przeznaczonych na rynek amerykański, w dodatku sprzedawanych bez opakowań.

High Court uznał, że eBay powinien podjąć dodatkowe działania ograniczające liczbę transakcji stanowiących naruszenie praw własności intelektualnej. Mógłby zainstalować dodatkowe filtry i włączyć do regulaminu zakaz sprzedaży bez zgody właściciela znaku towarów niepochodzących z EOG. Powinien ponadto bardziej rygorystycznie stosować sankcje. Niemniej High Court of Justice zwrócił się do luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości z pytaniami dotyczącymi stosowania europejskich dyrektyw i rozporządzeń dotyczących znaków towarowych oraz rynku elektronicznego. Trybunał stwierdził, że przepisy UE mają zastosowanie do ofert sprzedaży i reklamy towarów markowych znajdujących się w państwie trzecim, jeżeli okazuje się, że owa oferta lub reklama jest skierowana do konsumentów w Unii.

Do sądów krajowych należy każdorazowa ocena, czy oferta sprzedaży lub reklama wyświetlana on-line jest skierowana do konsumentów w Unii. Sądy te mogą brać pod uwagę np. strefy geograficzne, do których sprzedawca gotów jest wysłać towar.

Trybunał orzekł jednocześnie, że operator rynku elektronicznego w internecie nie używa znaków towarowych w rozumieniu prawodawstwa UE, jeżeli tylko umożliwia klientom przedstawienie w swoim serwisie oznaczeń odpowiadających znakom towarowym. Kiedy jednak pomaga w optymalizacji sprzedaży lub w promocji, to zna poszczególne oferty lub może sprawować nad nimi kontrolę. Dlatego nie może oczekiwać zwolnienia z odpowiedzialności za naruszenia, jakich dopuszczają się jego klienci. I dzieje się tak nawet, gdy operator nie odgrywa czynnej roli, lecz wykazując należytą staranność powinien był stwierdzić bezprawność ofert klientów. Wówczas również operator powinien niezwłocznie podjąć działania zmierzające do usunięcia naruszających prawa właścicieli znaków towarowych danych lub uniemożliwienia dostępu do nich. Trybunał orzekł również, że operatorowi rynku elektronicznego, który nie zdecyduje się z własnej inicjatywy doprowadzić do zaprzestania naruszeń praw własności intelektualnej, można nakazać identyfikację klientów naruszających prawo.

Opracowała Dobromiła Niedzielska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.