Który sąd rozstrzygnie spór między kontrahentami z UE
Jurysdykcja krajowa określa, którego państwa sąd jest upoważniony do rozstrzygnięcia sporu. Strony umowy handlowej powinny ustalić tę kwestię, zanim jeszcze spór między nimi powstanie, lub przynajmniej wiedzieć, jak prawo ją reguluje. Brak tego rodzaju klauzuli w umowie może budzić wątpliwości, do którego sądu wnieść pozew
Przedsiębiorcy mający siedziby w różnych państwach Unii Europejskiej zawierający umowę handlową powinni zatroszczyć się o wskazanie w niej, którego państwa sąd będzie właściwy do rozstrzygnięcia ewentualnego sporu. Brak tego rodzaju klauzuli w umowie może rodzić poważne wątpliwości, do którego sądu należy wnieść pozew i który sąd powinien wydać rozstrzygnięcie w sprawie. Wówczas w grę wchodzą obowiązujące w danych stosunkach przepisy prawa. Ale nawet prawidłowe wskazanie właściwych przepisów rodzi często poważne trudności, a efekt ich zastosowania nie zawsze jest korzystny dla strony.
Jurysdykcję krajową określa się jako ogólną kompetencję sądów i innych organów do rozpoznawania i rozstrzygania spraw cywilnych oraz wykonywania innych czynności, które należą do drogi postępowania cywilnego. A zatem jurysdykcja wskazuje, którego państwa sąd będzie władny rozpoznać sprawę i wydać wiążące dla stron sporu rozstrzygnięcie.
Jurysdykcja krajowa wchodzi w grę w przypadkach, gdy sprawa ma związek z terytorium więcej niż jednego państwa. Jeśli więc spór dotyczy zobowiązania pomiędzy dwiema spółkami mającymi siedzibę na terytorium dwóch różnych państw członkowskich Unii Europejskiej, to potencjalnie może powstać problem, do którego sądu należy wnieść pozew.
Samo wniesienie pozwu do danego sądu nie oznacza, że to właśnie on musi rozstrzygnąć sprawę. Strona pozwana ma możliwość zakwestionowania właściwości sądu w ramach przysługujących jej zarzutów procesowych. Stanowi to w wielu przypadkach skuteczny instrument obrony.
Większość państw dysponuje własnymi przepisami krajowymi, które regulują kwestię wyboru właściwego sądu dla sporów ze stosunków transgranicznych. Nie zawsze mogą one jednak zostać zastosowane. Jeśli państwo ma obowiązek stosowania priorytetowo przepisów wynikających z umów międzynarodowych, konwencji lub prawa stanowionego przez organizacje międzynarodowe, to takie przepisy będą rozpatrywane w pierwszej kolejności.
Tak jest między innymi w przypadku państw członkowskich Unii Europejskiej, które co do zasady zobowiązane są do stosowania prawa wspólnotowego z pierwszeństwem przed przepisami krajowymi. Od dnia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, tj. od 1 maja 2004 r., w stosunkach między podmiotami z państw członkowskich UE (z wyjątkiem Danii) do oceny jurysdykcji krajowej bezpośrednie zastosowanie mają przepisy rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz. Urz. WE 2001 L 12/1). Rozporządzenie 44/2001 stosuje się do powództw, które zostały wytoczone po jego wejściu w życie. Oznacza to, że w stosunkach pomiędzy przedsiębiorcami mającymi siedzibę w krajach UE w ocenie jurysdykcji krajowej decydującą rolę odgrywają właśnie przepisy rozporządzenia, chyba że odsyłają one do odpowiednich przepisów prawa krajowego.
Jeśli natomiast sąd określonego państwa zostanie uznany za kompetentny do rozstrzygnięcia sporu, wówczas do samego postępowania toczącego się przed nim zastosowanie znajdą przepisy dotyczące postępowania, które obowiązują w tym państwie. W przypadku gdy sądem posiadającym jurysdykcję okaże się sąd polski, wówczas postępowanie przed nim będzie toczyło się w oparciu o przepisy kodeksu postępowania cywilnego.
Przed wniesieniem pozwu zainteresowana strona powinna w pierwszej kolejności ustalić, który sąd będzie miał jurysdykcję w danej sprawie. Może to nastąpić dwojako: w oparciu o istniejącą pomiędzy stronami umowę albo, na wypadek jej braku, w trybie ustalenia jurysdykcji krajowej na podstawie przepisów prawa obowiązujących w danych stosunkach.
Oba rozwiązania mają zarówno swoje wady, jak i zalety. W każdym przypadku jednak wymagają dogłębnej analizy obowiązujących przepisów oraz wyważenia korzyści i interesów stron ewentualnego konfliktu.
Ciężar decyzji dotyczącej tego, do którego sądu powinien zostać wniesiony pozew, spoczywa na stronie inicjującej postępowanie. Źródła jurysdykcji w pierwszej kolejności należy upatrywać w umowie między stronami dotyczącej jurysdykcji, jeśli taka w ogóle istnieje. Strony mogą zastrzec z góry w umowie głównej, że w przypadku zaistnienia sporu wynikającego z umowy lub w związku z nią, zostanie on poddany pod rozstrzygnięcie konkretnemu sądowi (umowa prorogacyjna), nawet jeśli w innej sytuacji kompetencja taka nie byłaby przewidziana. Strony mogą w podobny sposób także wyłączyć, z pewnymi wyjątkami, jurysdykcję sądów danego państwa, która w normalnych okolicznościach wynikałaby z przepisów prawa (umowa derogacyjna).
Należy pamiętać o tym, aby szczególnie starannie rozważyć ten wybór. Nie powinna być to decyzja pochopna czy też szablonowa. Przedsiębiorcy często zapominają, że umowę zawiera się także na złe czasy. To, co wydaje się bezsporne na starcie, może w niedługim czasie stać się kością niezgody. A decyzja co do jurysdykcji będzie miała wpływ na sytuację procesową strony, w tym na przebieg postępowania. Może też odbić się na interesie ekonomicznym czy nawet dalszych losach przedsiębiorcy. Warto zatem przy sporządzaniu klauzuli dotyczącej jurysdykcji wziąć pod uwagę co najmniej następujące czynniki:
● pochodzenie stron umowy (ich siedziby),
● typ umowy oraz jej przedmiot,
● procedurę rozstrzygania sporów właściwą dla siedziby danego sądu,
● prawo właściwe dla umowy,
● koszty prowadzenia postępowania i obsługi prawnej w wybranym państwie,
● wyłączenia w zakresie dopuszczalności rozstrzygania sprawy przez dany sąd,
● interesy gospodarcze stron.
Umowa o poddanie sprawy jurysdykcji sądów danego państwa może zostać zawarta także po zaistnieniu sporu. Nie będzie ona wówczas częścią umowy głównej, ale odrębnym od niej porozumieniem stron. Zdarza się to w praktyce jednak znacznie rzadziej, gdyż strony będące już w sporze nie są przeważnie skłonne do zawierania jakichkolwiek porozumień.
Zawieranie umów jurysdykcyjnych ma jednak pewne ograniczenia. Z reguły strony nie będą mogły umówić się co do właściwości sądu, jeśli zgodnie z przepisami wiążącymi strony spór taki będzie należał do jurysdykcji wyłącznej innego sądu. A zatem dla pewnej kategorii sporów strony nie mogą dokonywać ustaleń, którego państwa sąd będzie orzekać w sprawie.
Zgodnie z art. 23 rozporządzenia 44/2001 o umowie dotyczącej jurysdykcji (dalej rozporządzenie) - jeżeli strony, z których przynajmniej jedna ma miejsce zamieszkania (siedzibę) na terytorium państwa członkowskiego UE, uzgodniły, że sąd lub sądy państwa członkowskiego powinny rozstrzygać spór już wynikły albo spór przyszły mogący wyniknąć z określonego stosunku prawnego, to sąd lub sądy tego państwa mają jurysdykcję i jest to jurysdykcja wyłączna, o ile nie uzgodniono czego innego.
Warunkiem skuteczności umowy jest zatem, aby co najmniej jedna z jej stron miała siedzibę w państwie członkowskim UE. Ponadto w umowie konieczne jest dokładne wskazanie sporu lub stosunku prawnego, którego potencjalny spór będzie dotyczył. Co więcej, dopuszczalne jest wybranie w niej jedynie sądu lub sądów państwa członkowskiego UE.
W efekcie zawarcia umowy dla sporu między stronami usankcjonowana zostaje jurysdykcja wyłączna i wykluczona jest jurysdykcja ogólna wynikająca z art. 2 rozporządzenia oraz jurysdykcje szczególne przewidziane w art. 5 i art. 6 tego rozporządzenia - chyba że strony postanowią co innego.
W świetle rozporządzenia 44/2001 umowa dotycząca jurysdykcji pomiędzy stronami pochodzącymi musi być zawarta w określonej formie:
● pisemnej,
● ustnej potwierdzonej na piśmie,
● w formie, która odpowiada praktyce przyjętej między stronami lub
● w handlu międzynarodowym - w formie odpowiadającej zwyczajowi handlowemu, który strony znały lub musiały znać i który strony umów tego rodzaju w określonej dziedzinie handlu powszechnie znają i którego stale przestrzegają.
Na równi z formą pisemną rozporządzenie traktuje przekazy elektroniczne (np. e-mail), jeśli tylko pozwalają one na trwały zapis i przechowywanie umowy przez strony.
Oznacza ona, że tylko określony sąd lub sądy danego państwa mogą rozpoznawać i rozstrzygać daną sprawę. Jak wspomniano powyżej, może ona wynikać z porozumienia stron w kwestii wyboru sądu. Niemniej jednak w pierwszej kolejności zawsze badane będą bezwzględnie obowiązujące przepisy prawa, w tym przepisy rozporządzenia 44/2001 i przepisy prawa krajowego, pod kątem tego, czy dla poszczególnych spraw nie zostało przypadkiem z góry oznaczone, który sąd może rozstrzygać daną sprawę lub jurysdykcji którego sądu nie można wykluczyć. Tak jest przykładowo w sprawach dotyczących nieruchomości, gdzie wyłącznie kompetentnym sądem będzie sąd państwa członkowskiego, w którym nieruchomość jest położona (art. 22 pkt 1 rozporządzenia 44/2001).
Sąd, do którego wniesiono pozew, powinien już na wstępie sprawdzić, czy sprawa nie należy do jurysdykcji wyłącznej innego państwa. Jeśli tak jest, to stwierdza on brak swej jurysdykcji i odrzuca pozew (zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego). Pozew nie będzie wówczas nawet doręczony drugiej stronie, a sprawa kontynuowana. W przeciwnym razie jednak sąd nadaje sprawie dalszy bieg i doręcza pozew, a ewentualne zarzuty co do jurysdykcji pozostawia w gestii stron.
Jeśli strony nie porozumiały się w kwestii wyboru sądu lub umowa nie dotyczyła żadnej ze spraw, dla których przepisy przewidują jurysdykcję wyłączną i wymagają od powoda złożenia pozwu do tego właśnie sądu, wówczas dalsze ustalenia powinny nastąpić w następującej kolejności.
Przepisy rozporządzenia 44/2001 przewidują precyzyjnie, który sąd powinien rozstrzygnąć sprawę, jeśli dotyczy ona ubezpieczeń, została zawarta z konsumentem lub dotyczy indywidualnej umowy o pracę (art. 8 - 21). Dla tego rodzaju roszczeń unijny ustawodawca przewidział odrębne reżimy. Wynika to z założenia, że w sprawach tych strona słabsza powinna być chroniona przez przepisy jurysdykcyjne dla niej bardziej korzystne niż przepisy ogólne.
Przykładowo, zakład ubezpieczeń, który ma siedzibę na terytorium państwa członkowskiego UE, może być pozwany przed kilka różnych sądów. O tym, który to będzie sąd, decydować będzie np. rodzaj powództwa lub rodzaj umowy ubezpieczeniowej. Z kolei przedsiębiorca, który zawarł umowę z konsumentem, może wytoczyć przeciwko niemu powództwo jedynie przed sąd tego państwa członkowskiego, w którym konsument ma miejsce zamieszkania. Podobnie jest w przypadku pracodawcy, który zamierza wytoczyć powództwo przeciwko swojemu pracownikowi. Pracownik pozywający swojego chlebodawcę może natomiast wybierać spośród co najmniej dwóch sądów państw członkowskich: tego, w którym pracodawca ma siedzibę lub tego, w którym pracownik świadczył pracę.
W sprawach tych ograniczona jest swoboda stron co do umownego wyboru sądu. Odstąpienie od przepisów rozporządzenia i wybór innego sądu możliwy jest jedynie wówczas, jeśli porozumienie dotyczące jurysdykcji nie stawia słabszej strony w mniej korzystnym położeniu.
Jeśli spór, który powstał między stronami, nie jest kwalifikowany na podstawie powyższych reguł, wówczas w grę wchodzi wybór sądu na podstawie przepisów o jurysdykcji szczególnej.
Jurysdykcja szczególna oznacza, że powód ma prawo wyboru, czy pozew wniesie przed:
● sąd, który jest właściwy na podstawie art. 5 rozporządzenia, czy też
● sąd kompetentny zgodnie z zasadami jurysdykcji ogólnej.
W pierwszym przypadku chodzi o wszelkie roszczenia w zakresie umów, spraw alimentacyjnych, czynów niedozwolonych, roszczeń cywilnych o odszkodowanie lub przywrócenie do stanu poprzedniego zagrożonych karą, działalności oddziału, agencji lub filii lub innej jednostki, trustu oraz sporów o zapłatę wynagrodzenia za ratownictwo lub udzielenie pomocy dla ładunku lub frachtu.
Rozporządzenie nie reguluje w sposób szczegółowy, który sąd powinien rozstrzygać spór wynikający z poszczególnych rodzajów umów. Podaje jedynie ogólną wytyczną, zgodnie z którą osoba mająca miejsce zamieszkania (siedzibę) na terytorium państwa członkowskiego może być pozwana przed sąd państwa członkowskiego, w którym zobowiązanie zostało wykonane albo miało być wykonane.
Określenie miejsca wykonania zobowiązania nastręcza niekiedy poważnych trudności. Rozporządzenie wskazuje jedynie, co pojęcie to oznacza w odniesieniu do umów sprzedaży rzeczy ruchomych oraz umów o świadczenie usług.
W przypadku umowy sprzedaży miejscem wykonania zobowiązania jest miejsce, w którym rzecz została lub miała być dostarczona. Jeśli więc strony zobowiązały się w umowie sprzedaży, że dostarczenie rzeczy nastąpi do zakładu głównego kupującego w Polsce, wówczas sądem posiadającym jurysdykcję w przypadku sporu na tym tle będzie sąd polski. Nierzadko w celu określenia miejsca dostarczenia rzeczy strony posługują się regułami handlowymi Incoterms wydawanymi przez Międzynarodową Izbę Handlową w Paryżu (Incoterms 2000, Incoterms 2010), które pozwalają na precyzyjne określenie warunków sprzedaży oraz związanych z tym obowiązków i praw obu stron.
Podobnie sprawa wygląda w przypadku świadczenia usług - sądem kompetentnym będzie ten sąd, w którym kontrahent zobowiązany do świadczenia usług miał je wykonywać, a zobowiązania tego nie dopełnił.
Powyższe dyrektywy interpretacyjne są w pewnym stopniu pomocne, jednakże nie zawsze znajdą zastosowanie dla innych typów umów, które funkcjonują we współczesnym obrocie handlowym.
Miejsce wykonania umowy z reguły powinno być określone w umowie i w takim przypadku nie ma wątpliwości, do którego sądu powód powinien wnieść pozew. Niestety często strony nie określają tego wyraźnie i konieczna jest interpretacja w oparciu o reguły wynikające z prawa krajowego. Przyjmuje się, że decydujące jest to, gdzie zgodnie z umową następuje spełnienie świadczenia charakterystycznego dla danej umowy. Jeśli stosunkiem prawnym, z którego wyniknął spór, jest umowa o roboty budowlane zawarta pomiędzy słowackim inwestorem a polską firmą budowlaną, to należy przyjąć, że świadczeniem charakterystycznym będzie wybudowanie i oddanie budynku przez polską firmę na terenie Słowacji. Sądem posiadającym jurysdykcję będzie więc sąd słowacki.
Ogólną regułą wynikającą z rozporządzenia 44/2001 jest zasada pozywania przed sąd państwa członkowskiego, w którym pozwany ma miejsce zamieszkania lub siedzibę. Mimo tego powinna być ona rozpatrywana na samym końcu, po tym, jak wykluczone zostaną wszelkie inne podstawy jurysdykcyjne. W ten sam sposób swoją kompetencję badają również sądy.
Jeśli zatem powód nie znajduje podstaw, aby wnieść pozew do sądu:
● określonego w przepisach o jurysdykcji wyłącznej,
● określonego w umowie zawartej między stronami (z braku takiej umowy lub klauzuli),
● właściwego dla stosunków ubezpieczenia, umów zawartych z konsumentem lub umów o pracę,
● określonego w przepisach o jurysdykcji szczególnej,
wówczas zawsze może wnosić o rozstrzygnięcie sporu przez sąd właściwy dla siedziby pozwanego. Jak wspomniano powyżej, może tak zrobić również w przypadku, gdyby na podstawie przepisów o jurysdykcji szczególnej kompetencję posiadał inny sąd. W tym zakresie strona inicjująca postępowanie ma swobodę wyboru.
Strona pozwana przystępująca do postępowania powinna pamiętać o tym, że sąd nie zawsze samodzielnie zbada, czy jest kompetentny do rozstrzygnięcia sporu. Jego pomoc ogranicza się w zasadzie jedynie do sprawdzenia, czy żaden inny sąd nie ma jurysdykcji wyłącznej. Odpowiedź pozytywna powodowałaby konieczność odrzucenia pozwu.
Przed rozpoczęciem batalii w sądzie należy zatem mieć na uwadze dwa istotne instrumenty, którymi dysponuje pozwany. Po pierwsze, może on od razu wdać się w spór, co oznacza podjęcie obrony w sprawie. W konsekwencji takiego działania pozwanego sąd państwa członkowskiego, nieposiadający do tej pory jurysdykcji na podstawie innych przepisów rozporządzenia, nabywa ją. Wdanie się w spór traktowane jest wówczas jako domniemana zgoda pozwanego na objęcie przez sąd jurysdykcji w tej sprawie.
Jeśli natomiast pozwany wda się w spór jedynie na potrzeby podniesienia przed sądem formalnego zarzutu braku jurysdykcji, tj. wskazania, że sąd ten nie jest kompetentny do rozstrzygnięcia sprawy, wówczas nie dochodzi do jej utrwalenia. W efekcie sąd jest zobowiązany do szczegółowego rozważenia, czy jest właściwy do rozstrzygnięcia sporu. Jeśli nie, wówczas powinien odrzucić pozew.
Podniesienie takiego zarzutu może być często bardzo korzystne z punktu widzenia pozwanego. Wskazanie, że spór powinien toczyć się przed sądem właściwym dla jego siedziby, może niekiedy przekładać się bezpośrednio np. na koszty jego uczestnictwa w sporze, pewność co do działań sądów, dopuszczalność odwołania czy też wykonalność orzeczenia. Odrzucenie pozwu z powodu braku jurysdykcji może też czasem skutkować tym, że powód nie wniesie już powództwa po raz kolejny, szczególnie do obcego sądu.
Zdarza się, że sąd rozpoznawał sprawę, mimo iż od początku nie był do tego upoważniony i powinien był odrzucić pozew. Dokonał jednakże w tym zakresie wadliwej oceny i wydał niekorzystne orzeczenie przeciwko pozwanemu kontrahentowi. Na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego taka sytuacja powoduje nieważność postępowania i strona pokrzywdzona może wnieść apelację od wyroku. Sąd drugiej instancji jest zobowiązany do rozważenia tej kwestii z urzędu.
Błędne rozstrzygnięcie co do jurysdykcji może mieć swoje poważne negatywne konsekwencje również w aspekcie uznania lub wykonania orzeczenia za granicą. Szczególnie może się to zemścić na powodzie, który będzie dochodził wykonania orzeczenia przeciwko pozwanemu w państwie, w którym posiada on swój majątek. Rozporządzenie przewiduje bowiem, że orzeczenie sądu nie podlega uznaniu, jeśli jest sprzeczne z przepisami określającymi jurysdykcję w sprawach ubezpieczeniowych i sprawach umów z konsumentami oraz jurysdykcję wyłączną.
Jak widać, przynajmniej ze względów ekonomii procesowej, należy kompleksowo przeanalizować i ustalić, który sąd posiada jurysdykcję krajową w sprawie, która ma być przedmiotem powództwa. Pozwoli to z dużym prawdopodobieństwem uniknąć niepotrzebnych kosztów związanych z odrzuceniem pozwu, obsługą prawną czy też brakiem możliwości uznania lub wykonania orzeczenia, a tym samym zaspokojenia roszczenia.
W umowie handlowej ze spółką włoską zawarto postanowienie, że prawem właściwym dla umowy jest prawo polskie. Tymczasem włoski kontrahent wniósł przeciwko polskiej spółce pozew do sądu włoskiego i to przed nim sprawa będzie się teraz toczyć. Jak rozstrzyga sąd w takim przypadku?
Jurysdykcja jest odrębnym zagadnieniem od kwestii prawa właściwego. Decyduje o tym, przed którym sądem będzie się toczyć postępowanie i które przepisy proceduralne będą miały zastosowanie. Natomiast prawo właściwe określa reguły o charakterze materialno-prawnym, które dotyczą samego zobowiązania pomiędzy stronami. Są one podstawą dla oceny, czy roszczenie jest zasadne.
Jest więc możliwy scenariusz, w którym sąd włoski będzie musiał rozstrzygnąć sprawę, dla której prawem właściwym jest prawo polskie, a więc dla niego obce. W takiej sytuacji najczęstszym rozwiązaniem jest powołanie biegłego z zakresu tego prawa, który wskaże, jak reguluje ono sporne kwestie.
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Polsce zajmująca się sprzedażą win węgierskich na terenie Polski zawarła w 2007 r. ramową umowę sprzedaży z ich producentem spółką mającą siedzibę w Eger na Węgrzech. Z umowy nie wynikało, jakiemu prawu strony poddały umowę oraz którego państwa sąd byłby powołany do rozstrzygnięcia ewentualnego sporu. Umowa ramowa zawierała klauzulę EXW (Ex Works - Incoterms 2000), co oznacza, że producent udostępniał wyprodukowany przez siebie towar kupującemu na terenie swojego zakładu. Kupujący był zatem zobowiązany do odbierania towaru z Węgier oraz organizowania jego transportu do Polski we własnym zakresie i na własne ryzyko.
W 2010 r. między spółkami powstał spór na tle wykonania tej umowy. Polska spółka domagała się od producenta wydania towaru. Próba polubownego rozwiązania konfliktu zakończyła się fiaskiem. W związku z tym kupujący postanowił wnieść powództwo przeciwko spółce węgierskiej. Do którego sądu powinien złożyć pozew?
W pierwszej kolejności trzeba ocenić, jakie przepisy mają zastosowanie do stosunku prawnego między tymi stronami. W grę wchodzi rozporządzenie 44/2001, gdyż umowa została zawarta pomiędzy spółkami mającymi siedzibę na terytorium państw członkowskich UE, w których ma ono bezpośrednie zastosowanie.
Następnie należy stwierdzić, czy nie zachodzi jurysdykcja wyłączna, tj. czy spór powstały na tle umowy sprzedaży nie należy do katalogu spraw, o których mowa w art. 22 rozporządzenia. Roszczenie o wydanie towaru na podstawie umowy sprzedaży nie wiąże się z jurysdykcją wyłączną. Wiadomo także, że strony nie zawarły w umowie klauzuli dotyczącej jurysdykcji, więc również właściwość wyłączna z umowy nie wchodzi w grę.
W przedstawionej sprawie nie mamy również do czynienia z umową ubezpieczenia, umową z konsumentem czy też indywidualną umową o pracę. A zatem także ten zakres rozporządzenia nie będzie brany pod uwagę. W takiej sytuacji kupujący może według swojego wyboru wnieść pozew zgodnie z przepisami o jurysdykcji szczególnej (art. 5) albo jurysdykcji ogólnej (art. 2). Może więc to być albo sąd miejsca, gdzie zobowiązanie umowne miało być wykonane, albo gdzie pozwany ma siedzibę (Węgry). Zgodnie z rozporządzeniem miejscem wykonania zobowiązania w przypadku umowy sprzedaży rzeczy ruchomych jest miejsce w państwie członkowskim, w którym rzeczy te zgodnie z umową miały zostać dostarczone. Strony ustaliły w umowie, że dostarczenie produktów nastąpi EXW, czyli do zakładu producenta. Miejsce położenia takiego zakładu powinno być zatem uznane za miejsce wykonania umowy. Zakładając, że zakład producenta win zlokalizowany jest na Węgrzech, to sądem posiadającym jurysdykcję na podstawie przepisów o jurysdykcji szczególnej będzie sąd węgierski. Wszystko zatem wskazuje na to, że powód powinien wnieść powództwo do sądu na Węgrzech. W kwestii szczegółowej właściwości miejscowej takiego sądu decydujące będą przepisy proceduralne prawa węgierskiego.
@RY1@i02/2011/109/i02.2011.109.210.0004.001.jpg@RY2@
Agnieszka Szczodra-Hajduk adwokat, Hogan Lovells
Agnieszka Szczodra-Hajduk
adwokat, Hogan Lovells
@RY1@i02/2011/109/i02.2011.109.210.0004.002.jpg@RY2@
Agnieszka Majka prawnik, Hogan Lovells
Agnieszka Majka
prawnik, Hogan Lovells
Rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz. Urz. WE 2001 L 12/1).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu