Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdzie leżą granice autonomii sztucznej inteligencji

Grafika przedstawiająca sztuczną inteligencję
Gdzie leżą granice autonomii sztucznej inteligencjishutterstock
19 marca, 21:00

Prof. Piotr Sankowski podkreśla, że kluczowym wyzwaniem pozostaje utrzymanie kontroli nad AI w sferze militarnej oraz mądre zarządzanie wzrostem wydajności, który zamiast redukcji etatów może przynieść paradoksalne zwiększenie nakładu ludzkiej pracy.

82a99439-69f0-45a3-8f42-32b9913beca0-39093198.jpg
prof. Piotr Sankowski, Instytut Informatyki, Uniwersytet Warszawski

Wśród ważnych zastosowań AI jest cyberbezpieczeństwo. W ocenie prof. Piotra Sankowskiego z Instytutu Badawczego IDEAS (powiązanego z Uniwersytetem Warszawskim) modele językowe wykazują dziś ogromną skuteczność w obszarze kodowania oraz znajdowania luk w zabezpieczeniach. Przykładem tej potęgi jest niedawne odkrycie firmy Anthropic, której algorytmy zidentyfikowały kilkanaście krytycznych błędów w przeglądarce Mozilla, wcześniej całkowicie nieznanych ludzkim audytorom.

Mimo sukcesów w sferze cywilnej ogromne kontrowersje budzi wykorzystanie AI w wojskowości, czego dowodem jest niedawny spór między firmą Anthropic a amerykańskim Departamentem Wojny. Resort dążył do rozszerzenia współpracy o możliwość użycia modeli w systemach broni autonomicznej, czyli takiej, która potrafi samodzielnie wybierać i atakować cele bez bezpośredniej ingerencji operatora.

Profesor Sankowski zwraca uwagę, że na ten moment branża technologiczna stawia twardy opór takim żądaniom.

– Systemy AI są już wykorzystywane w konfliktach w Strefie Gazy czy Iranie, ale pełnią tam rolę doradczą, namierzając cele czy analizując dane. Ostateczną decyzję zawsze podejmuje człowiek – wyjaśnia ekspert.

Głównym argumentem przeciwko pełnej autonomii pozostaje fakt, że AI wciąż popełnia błędy.

Równie dynamiczne zmiany zachodzą na rynku pracy, szczególnie w sektorze IT. Jeszcze rok temu agenci AI nie radzili sobie z pisaniem skomplikowanego kodu. Dziś potrafią już przejąć zadania, które człowiekowi zajmowałyby godziny.

Czy oznacza to masowe bezrobocie? Zdaniem prof. Sankowskiego historia uczy nas czegoś przeciwnego. Każda rewolucja technologiczna sprawiała, że jako społeczeństwo staliśmy się bogatsi, a zapotrzebowanie na pracę nie malało. Paradoksalnie, zamiast pracować mniej, możemy stać się jeszcze bardziej zaangażowani w procesy produkcyjne.

– Zmiany technologiczne nigdy nie doprowadziły do tego, że praca ludzka znikała. Dzięki nim jesteśmy po prostu w stanie wytworzyć więcej dóbr – podsumowuje dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.

Rozmawiała Anna Piotrowska, not. MP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.