Bliski Wschód w rozkroku
Monarchie z Zatoki Perskiej przez dekady bezsilnie przyglądały się rosnącym wpływom Iranu w regionie. Ale wcale nie palą się dziś do wsparcia izraelsko -amerykańskiej wojny.
Zaledwie kilka godzin przed tym, zanim dosięgły go izraelskie rakiety, szef irańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Ali Laridżani wydał opublikowane przez tamtejsze media oświadczenie. „Żaden muzułmański rząd nie stanął w obronie ludu Iranu, z kilkoma rzadkimi wyjątkami, ograniczającymi się zresztą do zajęcia wyłącznie politycznego stanowiska” – utyskiwał w komunikacie, skądinąd adresowanym bardziej do przeciętnego muzułmanina niż do elit. „Stany Zjednoczone i Izrael po jednej stronie, a muzułmański Iran i siły oporu po drugiej; po której stronie stoisz ty?” – pytał Laridżani.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.