Niewielka, lecz groźna zmiana w przepisach o zamówieniach
Projektowane uchylenie art. 11 ust. 4 ustawy – Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2023 r. poz. 1605 ze zm.; dalej: p.z.p.) nie dość, że jest środkiem nadmiernym w stosunku do obowiązków nałożonych na Polskę przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, to jeszcze poważnie godzi w ochronę bezpieczeństwa narodowego.
Wraz z nastaniem wiosny rząd powrócił do prac nad projektem ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych. Aktualna wersja projektu (datowana na 11 kwietnia 2024 r.) przewiduje również zmianę p.z.p., która nie ma nic wspólnego z systemem certyfikacji. Chodzi w niej o wykonanie wyroku TSUE z 7 września 2023 r. w sprawie C-601/21, w którym trybunał zdyskwalifikował większość wyłączeń objętych art. 11 ust. 4 p.z.p. Przepis ten uchyla obowiązek stosowania p.z.p. przy udzielaniu zamówień dotyczących wytwarzania różnego rodzaju dokumentów publicznych, znaków akcyzy, znaków legalizacyjnych na tablice rejestracyjne itd. Trybunał podzielił pogląd Komisji Europejskiej, że wyłączenie reżimu p.z.p. jest nieproporcjonalne w stosunku do celów, którym miało służyć.
Trybunał uznał jednak, że niektóre dokumenty „wykazują bezpośredni i ścisły związek z celem ochrony bezpieczeństwa narodowego, w związku z czym w ich przypadku mogą być uzasadnione dodatkowe wymogi dotyczące poufności”. Chodzi o dokumenty, o których mowa w art. 5 ust. 2 pkt 16–19 i 32 ustawy o dokumentach publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 564 ze zm.), takie jak: książeczki wojskowe, legitymacje służbowe żołnierza zawodowego, karty tożsamości żołnierza w czynnej służbie wojskowej oraz osób związanych z Siłami Zbrojnymi, jak również legitymacje służbowe policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Informacje techniczne dotyczące cech tych dokumentów oraz dane funkcjonariuszy wymagają „szczególnie wysokiego poziomu ochrony” oraz „wzmocnionych zabezpieczeń, w szczególności przed wyciekami i fałszowaniem”. Standardowe środki sankcyjne, np. kary umowne, działają już po wystąpieniu szkody, a więc nie chronią tych informacji skutecznie. TSUE zgodził się z rządem polskim, że „ewentualny wyciek takich informacji mógłby mieć nieodwracalne konsekwencje dla bezpieczeństwa narodowego państwa członkowskiego, zważywszy, że informacje te mogłyby zostać wykorzystane przez państwa trzecie, lub na przykład przez grupy przestępcze lub organizacje terrorystyczne”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.