Zawistowski: Nie rozumiem, dlaczego zaopiniowanie kandydatów do KRS miałoby być czymś nagannym [WYWIAD]
- Byłoby dobrze, gdyby sędziowie w głosowaniu uwzględnili te parytety, które zostały określone w zawetowanej ustawie o KRS. Odpowiadały one wymogom konstytucyjnym - mówi Dariusz Zawistowski, sędzia Sądu Najwyższego.
Osiem lat temu, w przededniu wejścia w życie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, w proteście zrezygnował pan z przewodniczenia radzie. Teraz postanowił pan do niej znowu kandydować. Co pana do tego skłoniło?
W mojej ocenie pojawiła się szansa, żeby dokonać wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa przy zapewnieniu minimalnych standardów gwarantujących jej niezależność. Zawetowanej przez prezydenta ustawie przyświecały dwa standardy konstytucyjne – że sędziów do KRS powinni wybierać sędziowie i że jej skład powinien uwzględniać reprezentację całego środowiska. Tego pierwszego standardu nie da się wypełnić bezpośrednio, ale nie ma przeszkód, żeby zapewnić przynajmniej ten drugi – tzn. żeby w skład KRS weszli sędziowie sądów powszechnych, wojskowych, administracyjnych i Sądu Najwyższego. Istotną kwestią jest również podjęcie przez Sejm uchwały, w której zadeklarowano, że uwzględniony zostanie sędziowski wybór wyrażony poprzez opiniowanie kandydatów. To już nie jest tylko deklaracja któregoś z posłów, lecz stanowisko parlamentu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.