Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Części po podziale majątku wspólnego mogą nie być równe

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Orzeczenie

Rozszerzenie wspólności majątkowej to wybór małżonków. Jeżeli się na to decydują, muszą się liczyć z konsekwencjami - przypomniał Sąd Najwyższy.

Małgorzata W. poślubiła Jakuba W. w 2004 r. Przed ślubem narzeczeni podpisali u notariusza umowę majątkową małżeńską. Zdecydowali, że będzie ich obowiązywał ustrój rozszerzonej wspólności, obejmujący również majątek nabyty przed ślubem, w tym mieszkanie, które należało do Małgorzaty W. Gdy w 2008 r. doszło do rozwodu, w toku sprawy o podział majątku Małgorzata W. złożyła wniosek o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym. Uznała bowiem, że wniosła do związku więcej niż były mąż i powinna odzyskać swój majątek.

Powstał problem, jakie przepisy zastosować do stosunków majątkowych byłych małżonków. 20 stycznia 2005 r. wprowadzono bowiem do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego art. 501, który dopuścił możliwość ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, gdy zostało to określone w umowie małżonków. Sąd rejonowy oddalił jednak wniosek. Uznał, że nie można w tej sytuacji zastosować tego przepisu. Małgorzata W. wniosła więc apelację, którą sąd okręgowy oddalił.

Wnioskodawczyni złożyła skargę kasacyjną. Przekonywała, że to ona wniosła do majątku mieszkanie, były mąż zaś jedynie kilka przedmiotów. Gdy w skład majątku wchodzi lokal, sądy powinny zaś uznać, że strona wnosząca go ma znaczący udział w majątku. Poza tym jej zdaniem stare przepisy uniemożliwiające ustalenie nierównych udziałów nie mogą być stosowane w przypadku, gdy wspólność majątkowa ustała już po nowelizacji kodeksu.

Sąd Najwyższy uchylił postanowienie sądu okręgowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Wskazał, że nawet przed zmianą przepisów w doktrynie dominował pogląd, że można domagać się ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, gdy w umowie takie udziały zapisano. Jest to uzasadnione tym, że po podpisaniu umowy mogą zaistnieć okoliczności, które sprawiają, że ustalenia z daty zawarcia umowy będą nieadekwatne do tego, co zdarzyło się później. SN zauważył, że np. trwonienie majątku wspólnego czy nieprzyczynianie się do utrzymania dzieci powinno mieć znaczenie przy ustalaniu wielkości udziałów w majątku wspólnym. Decydujące dla tego podziału jest więc zachowanie małżonka po powstaniu wspólności, a nie moment zawarcia umowy.

Sam fakt jednak, że jedna ze stron wniosła mieszkanie, a druga nie, nie jest wystarczający, by uznać, że jej udział powinien być większy. Nie ma bowiem przymusu zawierania umów rozszerzających wspólność majątkową.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

Wyrok Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2012 r., sygn. akt II CSK 259/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.