Ustalając koszty kredytu, bank nie powinien cię zaskakiwać
w Pełne koszty pokazuje nie oprocentowanie nominalne, lecz rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO)
w RRSO mają obowiązek podawać banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-rozliczeniowe oraz firmy pożyczkowe
w RRSO musi być wyliczana według ściśle określonych przepisami zasad
Po tegorocznych aferach z parabankami w tle, w których najbardziej ucierpieli konsumenci, najważniejsze instytucje publiczne we wspólnej kampanii "Zanim podpiszesz" wyjaśniają zasady bezpiecznego zaciągania zobowiązań. Jedną z wyeksponowanych na uruchomionej kilkanaście dni temu stronie internetowej www.zanim-podpiszesz.pl reguł jest powinność policzenia całkowitego kosztu kredytu czy pożyczki. Trzeba bowiem pamiętać, że oprocentowanie nominalne to nie wszystko. Do niego dochodzą prowizja czy koszty ubezpieczenia.
Wszystkie ciężary, które musi ponieść klient pożyczający pieniądze, są uwzględniane w rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania (RRSO) podawanej obowiązkowo w reklamach banków i umowach zawieranych z klientami. Jest ona wyrażona jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym. I to dopiero ona pozwala porównać propozycje pożyczkowe różnych instytucji. Okazuje się to przydatne chociażby w okresie przedświątecznym, gdy instytucje finansowe zalewają nas swoimi propozycjami kredytów, z których każdy jest najlepszy.
Przykładowo jeden z banków oferuje obecnie pożyczkę świąteczną. Jej oprocentowanie nominalne to 13,5 proc. Tymczasem RRSO tej samej pożyczki wynosi 25,13 proc. W innej instytucji te proporcje prezentują się następująco: oprocentowanie 16,99 proc. w skali roku, a RRSO 31,02 proc. Spore różnice wynikają z tego, że przy RRSO oprócz oprocentowania uwzględnia się także składki na ubezpieczenie, opłatę przygotowawczą czy prowizję.
Skomplikowany wzór
Kwestię RRSO reguluje ustawa z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2011 r. nr 126, poz. 715 z późn. zm.) wraz z załącznikami. Obejmuje ona pożyczki oraz kredyty bankowe, w tym odnawialne. Zapisy aktu muszą stosować podmioty oferujące takie produkty, a więc banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-rozliczeniowe, a także inne instytucje pożyczkowe, jak chociażby Provident.
Ustawa zawiera jeden wzór matematyczny, który zobowiązane są stosować wszystkie instytucje przy wyliczaniu RRSO. Jest on tak skomplikowany, że muszą przy tym wspierać się specjalnie zaprojektowanymi do tego celu programami komputerowymi. Przy określaniu stopy dla konkretnego klienta zaciągającego zobowiązanie znaczenie mają takie parametry, jak kwota kredytu, okres kredytowania czy wysokość raty.
Jednocześnie przepisy określają założenia, którymi musi kierować się kredytodawca lub pośrednik kredytowy. W tym roku zdecydowano się znowelizować wspomnianą ustawę i te kryteria doprecyzować tak, by dostosować nasze prawodawstwo do wymogów Unii Europejskiej. Ta wymaga, by RRSO była wystarczająca do zapewnienia konsumentom możliwości porównywania ofert kredytowych różnych instytucji, dzięki czemu zwiększa się uczciwa konkurencja na rynku usług finansowych. Korzyść dla klienta jest w takim przypadku oczywista: instytucje finansowe nie mogą manipulować RRSO według własnego widzimisię.
Te ostatnie zaczną stosować ściślejsze założenia od 1 stycznia 2013 r., w związku z czym muszą przystosować w tym celu swoje systemy informatyczne.
Restrykcyjne zasady
Wśród ważniejszych założeń podstawowych, którymi bank ma się kierować, wyliczając RRSO, należy wymienić to, że umowa pożyczki lub kredytu nie będzie zakończona przed wcześniej założonym terminem. Zakłada się również, że kwoty wypłacane i spłacane przez strony umowy o kredyt konsumencki nie muszą być równe ani płacone w równych odstępach czasu. Dla potrzeb wyliczania stopy te ostatnie są wyrażone w latach lub ułamkach roku. Oprocentowanie, a więc i RRSO, są też zawsze liczone od dnia pierwszej wypłaty raty kredytu.
W kolejnej grupie założeń, które bank będzie musiał respektować, znajduje się zapis, że jeżeli umowa o kredyt daje konsumentowi swobodę dokonywania wypłat, przyjmuje się, że całkowita kwota kredytu została wypłacona od razu i w całości. Z kolei jeżeli umowa ta umożliwia klientowi swobodę dokonywania wypłat z zastosowaniem różnych opłat, ale przewidując różne sposoby dokonywania tych wypłat, wprowadza ograniczenia kwotowe lub czasowe dotyczące kredytu, przyjmuje się, że kwota kredytu została wypłacona w najwcześniejszym przewidzianym w umowie terminie i zgodnie z tymi limitami wypłat.
Wśród innych założeń warto wymienić to mówiące, że jeżeli dla danego okresu lub określonej kwoty oferuje się różne stopy oprocentowania kredytu i różną wysokość opłat, za stopę oprocentowania kredytu i opłaty w całym okresie obowiązywania umowy o kredyt przyjmuje się najwyższą stopę i opłaty.
Wszystkie te założenia mają jeden cel: by lepiej poinformowany konsument nie dał się nabrać na pożyczkę tylko z pozoru najtańszą.
Co klient ma wiedzieć o pożyczce
W formularzu informacyjnym dotyczącym kredytu konsumenckiego, który klient otrzymuje od instytucji finansowej udzielającej kredytu lub pożyczki, znajduje się rubryka dokładnie określająca, jakie koszty obsługi zadłużenia ma ponieść zobowiązany.
w :
- stopa stała lub zmienna z podaniem stopy referencyjnej mającej zastosowanie do pierwotnej stopy oprocentowania,
- wszystkie stosowane stopy procentowe w czasie obowiązywania umowy.
w
Jest to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym:
- rzeczywista roczna stopa oprocentowania,
- reprezentatywny przykład,
- założenia przyjęte do obliczenia rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania.
w :
- rodzaj ubezpieczenia oraz jego koszt,
- obowiązek skorzystania z usługi dodatkowej: tak/nie,
- rodzaj usługi dodatkowej oraz jej koszt.
w
- koszty prowadzenia jednego lub kilku rachunków w celu dokonywania wpłat i wypłat środków pieniężnych,
- koszty korzystania z kart kredytowych,
- inne koszty, które konsument zobowiązany jest ponieść w związku z umową,
- warunki, na jakich koszty związane z umową o kredyt mogą ulegać zmianie,
- opłaty notarialne.
w :
- jakie opłaty będzie trzeba wnieść w przypadku braku lub opóźnienia płatności,
- jaka jest stopa oprocentowania zadłużenia przeterminowanego.
PRZYKŁAD
1 Czy prawo przewiduje maksymalną wysokość RRSO, jaką może mieć kredyt
Czytelniczka wzięła pożyczkę w jednej z prywatnych firm. Podpisując umowę, była przekonana, że odsetki nie mogą przekroczyć ustawowego poziomu 24 proc. Mimo to, gdy doszło do konieczności spłaty pożyczki, była zmuszona zapłacić więcej. Zgodnie z prawem maksymalna wysokość oprocentowania w stosunku rocznym pożyczek i kredytów jest równa czterokrotności stopy lombardowej ustalanej przez Narodowy Bank Polski - obecnie daje to 24 proc. Tyle mogą więc wynosić odsetki i nie więcej. Tyle że prawo nie ogranicza pozostałych kosztów kredytu, a więc wszelkich opłat dodatkowych, prowizji czy ubezpieczenia. A to one składają się na RRSO. Dlatego w praktyce ta ostatnia może być wyższa niż 24 proc.
2 Czy kredyt reklamowany jako 0 proc. rzeczywiście zawsze jest atrakcyjny
Klient zaciągnął kredyt, który w mediach był reklamowany jako produkt o zerowym oprocentowaniu. Przed złożeniem podpisu okazało się, że konsument będzie jednak musiał ponieść jakieś koszty. By zorientować się, ile trzeba zapłacić za kredyt, należy bowiem zwracać uwagę na RRSO, które banki muszą podawać w reklamach. Zazwyczaj robią to jednak małym druczkiem, eksponując najmocniejsze elementy swojej oferty. Tymczasem trzeba pamiętać, że choć oprocentowanie kredytu to 0 proc., dochodzą do tego inne, wspomniane w poprzednim przykładzie koszty obsługi zadłużenia. Są one uwzględniane waśnie w RRSO.
Dzięki RRSO można porównać oferty
@RY1@i02/2012/241/i02.2012.241.18300140a.803.jpg@RY2@
Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander
Oprocentowanie rzeczywiste (RRSO) jest bardzo dobrym narzędziem do porównywania ofert kredytowych. Uwzględnia bowiem nie tylko wysokość płaconych odsetek czy prowizji, ale nawet to, kiedy są one płacone. Dla przykładu dwa kredyty mogą mieć dokładnie taki sam łączny koszt (suma opłat i odsetek), ale różne RRSO. Dzieje się tak dlatego, że płacąc wyższą prowizję przy uruchomieniu kredytu, a później niższe odsetki, będziemy krócej dysponować pożyczonymi pieniędzmi.
Uwzględnianie takich szczegółów, jak wartość pieniądza w czasie, powoduje, że RRSO jest niemal zawsze wyższe od zwykłego, czyli nominalnego oprocentowania. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy jedynym kosztem kredytu są odsetki. Oprocentowanie rzeczywiste byłoby równe oprocentowaniu kredytu tylko wtedy, gdyby dług był spłacany jednorazowo, na koniec okresu kredytowania. Wtedy przez np. cały rok moglibyśmy korzystać z pożyczonych pieniędzy. Faktycznie kredyty spłacamy jednak w miesięcznych ratach, a więc już po miesiącu musimy oddać cząstkę pieniędzy, które pożyczyliśmy, a to podnosi RRSO.
Główną zaletą RRSO jest więc to, że pozwala porównać oferty pod wieloma względami. Nie jest jednak zbyt popularne, gdyż wiele osób nie wie, jak interpretować tę wartość. Widząc konkretny poziom oprocentowania rzeczywistego, trudno jest bowiem ocenić, czy dany kredyt jest drogi, czy tani. Wygodnie się z niego korzysta dopiero wtedy, gdy mamy możliwość porównania poziomów RRSO kilku ofert.
Oprocentowanie rzeczywiste ma zastosowanie przede wszystkim w momencie zaciągania zobowiązań. Później nie jest już ono przydatne. Warto jednak stosować je także w sytuacji, gdy np. rozważamy refinansowanie kredytu. Wtedy trzeba jednak RSSO wyliczyć na nowo (w internecie łatwo znaleźć kalkulatory RRSO), gdyż w miarę upływu czasu jego poziom się zmienia. Taką zaktualizowaną wartość można porównać z RRSO nowego kredytu, którym chcemy spłacić ten stary. W ten sposób dowiemy się, czy zamiana kredytu jest opłacalna.
Instytucje finansowe nie mogą manipulować RRSO według własnego widzimisię
Piotr Pieńkosz
Podstawa prawna
Ustawa z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2011 r. nr 126, poz. 715 z późn. zm.) wraz z załącznikami.
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2008/48/WE z 28 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki.
Dyrektywa Komisji Europejskiej 2011/90/UE z 14 listopada 2011 r. zmieniająca część II załącznika I do dyrektywy 2008/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady zawierającą dodatkowe założenia do obliczania rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu