Nie trzeba wiele, aby samodzielnie założyć małą lokalną gazetę
Od strony prawnej wydanie własnego dziennika lub czasopisma jest bardzo proste. Najważniejsze to swój tytuł zarejestrować
Formalności prawne związane z wejściem w świat papierowych środków masowego przekazu nie są zbyt uciążliwe. Zaryzykowałbym wręcz tezę, że minimalne. W zasadzie nie potrzeba żadnych koncesji, licencji, zezwoleń. I słusznie, bo każde takie ograniczenie można by poczytać za ograniczanie wolności słowa. Pomijam tu oczywiście wymogi związane z podjęciem działalności gospodarczej (takie jak wpis do ewidencji czy powołanie spółki), bo te są takie same dla wszystkich startujących z biznesem.
Koniecznie do sądu
Każdy początkujący wydawca dziennika lub czasopisma powinien przyswoić sobie przepisy ustawy z 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (Dz.U. z 1984 r. nr 5, poz. 24 z późn. zm.; dalej: p.p.). To z nich wynika, że wydawanie dziennika lub czasopisma wymaga rejestracji w sądzie okręgowym właściwym miejscowo dla siedziby wydawcy (art. 20 ust. 1 p.p.).
Kim jest wydawca? Co ciekawe, prawo prasowe nie definiuje tego pojęcia. Stanowi tylko, że może nim być osoba fizyczna lub prawna, może i organ państwowy, partia albo związek wyznaniowy (art. 8 p.p.). Określa też - choć i tu trudno mówić o kompleksowej regulacji - prawa i obowiązki tego podmiotu. Znajduje się on np. w gronie podmiotów upoważnionych do powoływania i odwoływania redaktora naczelnego (art. 25 ust. 5 p.p.). Pewnym uzupełnieniem jest tu art. 2 ust. 1 ustawy z 7 listopada 1996 r. o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych (Dz.U. z 1996 r. nr 152, poz. 722 z późn. zm.). Stanowi on, że przez określenie "wydawca" należy rozumieć osobę prawną, jednostkę organizacyjną nie posiadającą osobowości prawnej oraz osobę fizyczną, która prowadzi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej działalność polegającą na publikowaniu dzieł. Domniemywa się przy tym, że wydawcą jest osoba, której nazwę lub nazwisko uwidoczniono w tym charakterze na egzemplarzach publikacji.
Bez procesu
Do rejestracji dochodzi w postępowaniu nieprocesowym. Oznacza to, że na ogół wystarczy wnieść do sądu prawidłowo sporządzony i opłacony wniosek. Sądy zazwyczaj rejestrują tytuł na posiedzeniu niejawnym, w ogóle nie wzywając na nie wnioskodawcy. Co istotne, rejestracja nie jest w żaden sposób uzależniona od innych formalności związanych z podjęciem działalności gospodarczej. Nie zależy zwłaszcza od wpisu w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej ani od dopełnienia formalności w urzędzie skarbowym, ZUS i innych instytucjach. Toczy się niezależnie od tych wpisów, wręcz może je poprzedzać. Co istotne, wydawanie czasopisma można rozpocząć, jeżeli organ rejestracyjny nie rozstrzygnął wniosku o rejestrację w ciągu 30 dni od jego zgłoszenia (art. 20 ust. 4 p.p.).
Co to daje
W praktyce wydawcy są przekonani, że jeśli sąd wpisze tytuł do rejestru, stają się doń uprawnieni. Warto podkreślić, że rejestracja nie jest tu aktem kreującym np. własność tytułu (obowiązujące prawo nie zna takiego pojęcia), ma charakter raczej administracyjny. Istnieje za to domniemanie, że prawo do tytułu utworu zbiorowego (a takim jest na ogół wydane czasopismo) przysługuje wydawcy. Poza tym rejestracja sprawia, że w przyszłości sąd powinien odmawiać rejestracji innego czasopisma, jeśli ta stanowiłaby naruszenie prawa do ochrony nazwy istniejącego już tytułu prasowego (art. 21 p.p.).
Cenna informacja
Czy przedsiębiorca ma szansę dowiedzieć się w jakiś sposób, że wymyślony przez niego tytuł nie został już przez kogoś zarejestrowany? Otóż tak. Sądy udzielają takich informacji na ogół od ręki. Warto zwłaszcza skontaktować się z sądem warszawskim. Nie tylko z nim zresztą. Zalecane jest również zbadanie, czy tytuł nie został zarejestrowany jako znak towarowy. Poszukiwania trzeba przeprowadzić przede wszystkim w zasobach polskiego Urzędu Patentowego i unijnego Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego.
Co we wniosku
Sam wniosek o rejestrację nie jest dokumentem zbyt skomplikowanym. Oprócz elementów wymaganych od każdego pisma wszczynającego postępowanie nieprocesowe powinien zawierać tytuł dziennika lub czasopisma, siedzibę i dokładny adres redakcji, dane osobowe redaktora naczelnego, określenie wydawcy, jego siedzibę i dokładny adres oraz częstotliwość ukazywania się dziennika lub czasopisma. Jeśli na czymś można się tu potknąć, to chyba tylko na częstotliwości. Najlepiej operować tu utartymi terminami typu tygodnik, miesięcznik itd. Eksperymenty typu "czasopismo będzie ukazywać się nie częściej niż cztery razy i nie rzadziej niż dwa razy w miesiącu" mogą nie zyskać przychylności sądu.
Powiadamianie o zmianach
Jeśli dane zawarte we wniosku o wpis z czasem się zmienią, należy o tym powiadomić sąd. Zatem kolejny wniosek, kolejne postępowanie nieprocesowe. Tym razem jednak do pisma takiego warto dołączyć dokumenty na poparcie sformułowanych tam twierdzeń (np. aktualny odpis z Krajowego Rejestru Sądowego lub dowody przejścia praw do wydawania tytułu).
Ważne
Rejestracja dziennika lub czasopisma traci ważność w razie niewydania periodyku przez rok od dnia nabycia uprawnień do ich wydawania na czas nie, oznaczony lub przerwy w ich wydawaniu przez rok, jeżeli redakcja nie wystąpiła o zachowanie rejestracji (art. 23 p.p.)
Ważne
Koszty wpisu do rejestru dzienników i czasopism nie są wysokie, wynoszą 40 zł. Kwotę tę można uiścić w kasie sądu, nabywając stosowny znaczek opłaty sądowej i naklejając go na wniosek, albo przelewem na konto właściwego sądu
Paweł Wrześniewski
adwokat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu