Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Gmina nie zawsze pokryje szkody wyrządzone przez jej jednostki

3 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 33 minuty

Gdy spadnie śnieg lub marznąca mżawka, o nieszczęście nietrudno. Za szkody związane ze złamaną nogą na nieodśnieżonej drodze zapłaci gmina. I to nawet wtedy, gdy za nieusunięcie śniegu z ciągów komunikacyjnych czy nieposypanie piaskiem odpowiedzialna jest komunalna spółka. Zlecenie tych zadań innemu podmiotowi nie zwalnia bowiem gminy od odpowiedzialności za ewentualne szkody. Pokrzywdzony mieszkaniec ma ułatwiony sposób dochodzenia odszkodowania. Otóż nie musi udowadniać, że obowiązki naruszył konkretny pracownik. Dlaczego? Kodeks cywilny przewiduje zaostrzoną odpowiedzialność urzędów państwowych i samorządowych. Sytuacja na pierwszy rzut oka jest jasna. Pozory jednak mogą mylić. W czym tkwi problem? W tym, że jednostki samorządu terytorialnego nie ponoszą odpowiedzialności za zobowiązania innych komunalnych osób prawnych, a te nie odpowiadają za zobowiązania gmin czy np. powiatów. Tak wynika z ustaw ustrojowych dla trzech szczebli samorządu. Reguła ta potwierdza samodzielność podmiotową jednostki samorządowej i utworzonych przez nią osób prawnych. Dodatkowo jest ona wyrażona w art. 40 par. 3 kodeksu cywilnego (dalej: k.c.). Zgodnie z tym aktem gmina również nie odpowiada za zobowiązania innych komunalnych podmiotów i tym bardziej nie odpowiada za zobowiązania powiatowych czy wojewódzkich osób prawnych. Ale uwaga, zasada ta nie jest absolutna. Gdy gmina powierzy wykonanie zadań z zakresu gospodarki komunalnej prywatnym podmiotom (np. osobom fizycznym), mamy już do czynienia z wyjątkiem i taka jej odpowiedzialność jest już przewidziana. Inne wyjątki wynikają z odrębnych regulacji i czynności prawnych, na podstawie których jednostka lokalna przejmuje długi utworzonej przez siebie spółki. Tu pojawia się jednak kolejna wątpliwość. Zaostrzona odpowiedzialność (zwana deliktową) dotyczy tylko bezprawnych działań (zaniechań) o charakterze władczym. Za takie trudno zaś uznać odśnieżanie chodnika. Co więcej, samo pojęcie wykonywania władzy publicznej budzi kontrowersje. Kodeks cywilny go nie definiuje, a rozstrzygnięcie kwestii, czym jest wykonywanie władzy publicznej, ma decydujące znaczenie. Kształtuje bowiem zasady odpowiedzialności m.in. gminy za wyrządzone szkody. Dylemat ten rozstrzygnął jeszcze w 2014 r. Sąd Najwyższy. Otóż zdaniem SN powierzenie zadania przez gminę innemu podmiotowi, niezależnie od sposobu, w jaki to zrobiono, nie zwalnia jej od odpowiedzialności na podstawie art. 417 par. 2 k.c. Przepis ten przewiduje odpowiedzialność solidarną, czyli gminy i podmiotu, któremu zlecono zadanie (w tym komunalnej spółki).

Sąd Najwyższy pojęcie to wyjaśnił szeroko. Uznał, że chodzi o wykonywanie zadań z zakresu użyteczności publicznej. Oznacza to, że nie zawsze muszą to być zadania o charakterze władczym. Dodajmy, że w sprawie chodziło właśnie o szkodę doznaną w wyniku upadku na oblodzonej drodze, która nie została uprzątnięta przez komunalną spółkę. SN uznał, że gmina ponosi odpowiedzialność za nienależytą pieczę nad tą firmą.

Wspomniane orzeczenie SN ma przełomowe znaczenie. Dlaczego? Po pierwsze SN odszedł od poglądu głoszonego w literaturze i wcześniejszym orzecznictwie, zgodnie z którym zaostrzona odpowiedzialność dotyczy tylko działań władczych. Po drugie ukształtowała się już w tym duchu część orzecznictwa sądów powszechnych. Gmina musi mieć więc świadomość, że nie uwolni się od obowiązku pokrycia szkody, gdy zleci zadanie innemu podmiotowi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.