Państwa bałtyckie na celowniku Rosji. Możliwe działania hybrydowe
W Ukrainie pojawiają się głosy, że eskalacyjna taktyka Rosji świadczy o słabości Władimira Putina. Moskwa traci impet na froncie i zaczyna szukać nowych celów.
W Europie rośnie przekonanie, że rosyjska machina wojenna nie zatrzyma się na Ukrainie, a Kreml spróbuje wystawić na próbę jedność NATO, uderzając w jedno z państw bałtyckich, wyspy na Morzu Bałtyckim lub terytorium sojuszu w Arktyce. Do takich wniosków prowadzi eskalacyjna retoryka Moskwy. W ostatnich tygodniach groziła m.in. zbombardowaniem „ośrodków decyzyjnych” na Łotwie, po oskarżeniach o rzekome umożliwianie Ukrainie wykorzystywania jej terytorium do przygotowywania ataków dronowych na Rosję. Wasilij Niebienzia, przedstawiciel Rosji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zasugerował, że NATO nie udzieliłoby Rydze pomocy, mimo że jest członkiem sojuszu od 2004 roku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.