Prezydent mógł ujawnić analizy o OFE
Orzeczenie
Obowiązek udostępniania informacji publicznej nie ma żadnego wpływu na uprawnienia prezydenta dotyczące podpisania lub odmowy podpisania ustawy - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny.
Mikołaj Barczentewicz, prawnik z Forum Obywatelskiego Rozwoju, zwrócił się w 2011 r. do szefa Kancelarii Prezydenta o udostępnienie ekspertyz, opinii prawnych i dokumentów urzędowych sporządzonych dla głowy państwa na temat projektu oraz późniejszej ustawy zakładającej, że część składek zostanie przeniesiona z OFE do ZUS.
Dokumentów nie dostał. Kancelaria Prezydenta wyjaśniała, że materiały te są elementami postępowania poprzedzającymi podjęcie przez prezydenta decyzji w sprawie konkretnej ustawy. Nie przesądzają jednak o ostatecznej decyzji, ta bowiem stanowi prerogatywę głowy państwa.
Barczentewicz wniósł skargę na bezczynność prezydenta. Wskazał, że doszło do naruszenia art. 61 konstytucji oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 ze zm. - u.d.i.p.). Dokumenty, których się domagał, powinny - jego zdaniem - zostać upublicznione, ponieważ zostały sporządzone w związku z realizacją funkcji publicznych przez organ władzy publicznej.
Wojewódzki sąd administracyjny przyznał mu rację. Orzekł, że wszystkie dokumenty i informacje znajdujące się w posiadaniu prezydenta bez względu na to, czy zostały wytworzone przez organ, czy na jego zlecenie, stanowią informacje publiczne. Prezydent nie ustąpił i wniósł skargę kasacyjną. Naczelny Sąd Administracyjny nabrał wątpliwości i wniósł pytanie prawne do TK o konstytucyjność art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 pkt 1-3 u.d.i.p. rozumianych w ten sposób, że kwalifikuje dane z opinii przygotowanych na zlecenie prezydenta jako informacje publiczne podlegające udostępnieniu. I mimo że z przepisów wynika wola ustawodawcy maksymalnego rozszerzenia zakresu informacji podlegających udostępnieniu, to NSA przyjął, że z obowiązku udostępniania wyłączone są informacje, których upublicznienie może ingerować w konstytucyjnie zagwarantowaną sferę samodzielnego władztwa głowy państwa.
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 pkt 1 lit. a i b oraz pkt 3 lit. c u.d.i.p. nie są niezgodne z ustawą zasadniczą. A w każdym razie nie z tymi jej przepisami, o jakie pytał NSA. Zdaniem sędziów TK ustawowe uszczegółowienie konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej wynikające z zakwestionowanych przepisów funkcjonuje niezależnie od realizacji prerogatyw prezydenckich. I w żaden sposób nie wpływa na zakres swobody decyzyjnej głowy państwa. Oznacza to, że prezydent powinien był udostępnić ekspertyzy dotyczące zmian w OFE.
- Teraz NSA będzie musiał ponownie rozważyć, czy materiały analityczne dla prezydenta są dokumentem wewnętrznym i mogą być utajnione, czy też podlegają udostępnieniu jako informacja publiczna - komentuje Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej - Watchdog Polska.
Ewa Maria Radlińska
ORZECZNICTWO
Wyrok TK z 13 listopada 2013 r., sygn. akt P 25/12.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu