MAiC podpowiada, jak utrudnić dostęp do informacji
Administracja
Interpretacja obowiązujących od ponad roku przepisów o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej to wielkie wyzwanie. Przez ich niejasność niektórzy urzędnicy zaczęli twierdzić, iż dostęp do informacji publicznej polega tylko na możliwości zapoznania się z samą informacją. Z kolei posługiwanie się nią (także do celów naukowych) czy jej rozpowszechnianie to już ponowne wykorzystanie informacji publicznej.
Problem w tym, że ten kontrowersyjny i niekorzystny dla obywateli pogląd podziela także Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAiC). Tak przynajmniej wynika z opinii eksperta resortu, który w piśmie dla Urzędu Miejskiego w Wolsztynie odpowiada na pytanie: "Jak postępować w sytuacji, gdy do urzędu składane są wnioski o przedstawienie szczegółowych informacji, które docelowo stanowić mają konkretny rozdział (część) pracy dyplomowej?".
W opinii resortu "w przypadku wykorzystania informacji publicznej do opracowania pracy dyplomowej, książki czy innego opracowania spełnione zostaną ustawowe przesłanki ponownego wykorzystania informacji". A co za tym idzie, urzędnicy mają prawo określić dodatkowe warunki ponownego wykorzystania informacji, a nawet nałożyć opłaty.
Korzystający może mieć np. obowiązek poinformowania o źródle i zakresie odpowiedzialności urzędu albo udostępnianiu informacji innym użytkownikom jedynie w pierwotnej formie.
- Urzędy, które są niechętne udostępnianiu informacji, zapewne wykorzystają to stanowisko do usprawiedliwienia swoich niezgodnych z prawem działań - ocenia Krzysztof Izdebski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska (dawniej: Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich).
- To niezgodne z prawem usprawiedliwienie dla ograniczenia określonego w art. 54 Konstytucji RP prawa do rozpowszechniania informacji - dodaje Krzysztof Izdebski.
Zwraca uwagę, że ten problem zauważył zresztą sam ustawodawca, wprowadzając w art. 2a ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) wyraźne zastrzeżenie: zasady ponownego wykorzystywania informacji publicznej nie naruszają prawa dostępu do informacji publicznej ani wolności jej rozpowszechniania.
- Z treści stanowiska MAiC wynika, że to zastrzeżenie jest w praktyce nieskuteczne - dodaje prawnik.
W świetle dyrektywy o re-use (2003/98/W) ponowne wykorzystywanie informacji publicznej oznacza użycie jej w nowy sposób, przez dodanie wartości dodatkowej polegającej na powiązaniu z innymi danymi pochodzącymi z różnych źródeł, stworzeniu aplikacji i serwisów internetowych w celach komercyjnych i niekomercyjnych.
W założeniu przepisy miały więc przede wszystkim zagwarantować dostęp do danych posiadanych przez urzędy i ułatwić działalność wszystkim tym, którym marzą się własne serwisy o pogodzie, przestępczości czy rozkładach autobusów. Niestety w praktyce to szwankuje.
- Konieczna jest reforma. Ostatnia nowelizacja była nieudana, pozbawiająca obywateli i przedsiębiorców prawa do pełnego korzystania z zasobów publicznych, w znacznym stopniu ograniczająca możliwości ponownego wykorzystywania informacji - oceniają eksperci Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu