Polska 2050 ma nową liderkę. Ale wojna domowa w partii się nie skończyła
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wygrała wybory na przewodniczącą Polski 2050, pokonując w drugiej turze Paulinę Hennig-Kloskę 350 do 309 głosów. To jednak zwycięstwo na styk – niemal połowa partii głosowała przeciwko niej. Pełczyńska nie ma też większości w Radzie Krajowej partii. Czy nowa przewodnicząca zdoła poskładać rozsypującą się formację?
Po ogłoszeniu wyników Pełczyńska-Nałęcz wezwała Hennig-Kloskę do współpracy. „Dziękuję Paulinie za pozytywną kampanię i uczciwą konkurencję. Kampania była długa, ale wartościowa, i pokazała zaangażowanie naszych ludzi. Wyborcy oczekują od nas jedności i odpowiedzialności (…). Połączmy siły, by budować jedną wizję silnej Polski 2050. Cieszę się, że Paulina będzie w tym procesie uczestniczyła” – napisała na partyjnym czacie.
Rada Krajowa problemem dla Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie ma większości
Nowa przewodnicząca ma przed sobą trudne zadanie. – Paulina wystartowała rzutem na taśmę, bez konkretnego planu, a przegrała o włos. To pokazuje, że w partii są dość duże wątpliwości co do przywództwa Katarzyny – mówi jeden z polityków Polski 2050. Sukces przybliża Pełczyńską-Nałęcz do zarządzania partią po swojemu, ale nie oznacza władzy absolutnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.