Nie udało się przesunąć KSeF, czas powalczyć o odroczenie sankcji
KSeF 2.0 wszedł w życie, bo polscy przedsiębiorcy za każdym razem stają na wysokości zadania i „biorą byka za rogi”. Na razie musieli to zrobić najwięksi. Ale prawdziwe wyzwania dopiero przed nami. Już za dwa miesiące, od kwietnia, nieporównanie większa grupa podatników będzie musiała zacząć wystawiać faktury przy użyciu KSeF.
Nie mnie oceniać, czy Krajowy System e-Faktur jest bezpieczny. Podejrzewam, że wielu innych też nie ma o tym pojęcia, bo i samo Ministerstwo Finansów nie zamierza wszystkiego ujawniać (w obawie przed cyberatakami). Prawdą jest natomiast, że fiskus dotychczas nie widział konkretnych faktur. Wiedział, kto komu i za ile, ale nie wiedział co. Od 1 lutego zaczyna gromadzić również i te informacje.
Jakie były zarzuty wobec KSeF? Czy słusznie?
Tuż przed wejściem w życie KSeF padły najcięższe zarzuty – że system zagraża bezpieczeństwu danych, że pogwałci tajemnicę przedsiębiorstwa, że pozwoli urzędnikom i politykom na łamanie tajemnicy skarbowej. W końcu – że będzie niezgodny z Konstytucją, bo „władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym” (art. 51 ust. 2).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.