Lockdowny nie wszędzie problematyczne prawnie
Nie tylko w Polsce przedsiębiorcy negują zasadność wprowadzanych w związku z pandemią restrykcji. W innych krajach sądy jednak zwykle odrzucają pozwy, bo władze zadbały o podstawę prawną ograniczeń
Najprostszą drogą wykorzystywaną przez europejskich ustawodawców, z której rząd w Warszawie nie skorzystał, było wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. Na taką formę, umożliwiającą wprowadzenie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa w majestacie prawa, zdecydowano się we Francji i w Hiszpanii. W pierwszym z tych państw obecny stan nadzwyczajny został wprowadzony 20 stycznia. Choć docelowo miałby trwać do czerwca, senatorowie dążą do tego, by skrócić go do kwietnia ze względu na akcję szczepionkową.
Narastające niezadowolenie społeczne nie spotyka się z wyrozumiałością sędziów. – Jesienią rozpoczęły się protesty intelektualistów, domagających się otwarcia księgarń, kin, teatrów i ośrodków kultury. Skierowano wniosek do Rady Stanu o uchylenie restrykcyjnego rozporządzenia, ale bez skutku. Niektórzy właściciele księgarń zbuntowali się, otworzyli i wolą płacić grzywny – mówi Hanna Stypułkowska-Goutierre z kancelarii HSG Avocats w Paryżu. Jak dodaje, kary bywają wysokie. Podstawowa to 135 euro, ale w przypadku recydywy może osiągnąć 3750 euro, jeśli osoba popełni trzy wykroczenia w ciągu miesiąca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.