RPO: błędy w egzaminie nie zawsze dyskwalifikują kierowcę
Rzecznik praw obywatelskich złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą art. 72 ust. 1 pkt 1 ustawy o kierujących pojazdami (tj. Dz.U. z 2023 r. poz. 622 ze zm.). Chodzi o ciążący na marszałku województwa bezwzględny obowiązek unieważnienia wszystkich błędnie przeprowadzonych egzaminów na prawo jazdy, co automatycznie skutkuje utratą uprawnień przez zdających. Profesor Marcin Wiącek podkreśla, że ustawodawca nie przewidział jakiegokolwiek horyzontu czasowego dla takich działań. Marszałek nie może też w żadnym przypadku zrezygnować ze swojego obowiązku unieważnienia egzaminu. W praktyce może dojść do sytuacji, w której nawet po wielu latach osoba ,,słusznie przekonana o legalności posiadanych uprawnień – zostanie ich pozbawiona z powodów przez nią niezawinionych”.
Zgodnie z przyznanymi przez ustawę uprawnieniami marszałek województwa sprawuje nadzór nad systemem kwalifikacji kierowców. W przypadku wykrycia błędów w sposobie przeprowadzania egzaminu ustawa nakazuje jego unieważnienie. W dalszej kolejności skutkuje to odebraniem wydanego na podstawie egzaminu prawa jazdy. Zdaniem RPO ta norma jest przykładem nadmiernego formalizmu, brakuje bowiem ,,przesłanki pozwalającej zachować konieczną równowagę między legalizmem a niezbędną elastycznością regulacji prawnej w zakresie uwzględniania okoliczności faktycznych w konkretnym przypadku”.
We wniosku do TK prof. Marcin Wiącek zwrócił uwagę na to, że procedura wydawania prawa jazdy zakłada podwójną weryfikację. Oznacza to, że spełnienie przez kandydata wymogów przystąpienia do egzaminu jest sprawdzane zarówno w dniu jego przeprowadzenia, jak i przed samym wydaniem dokumentu. Przewidziano więc wystarczająco dużo czasu na wykrycie nieprawidłowości jeszcze przed przyznaniem uprawnień do kierowania pojazdami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.