Problematyczne świadectwa energetyczne
Od 28 kwietnia br. obowiązujący od lat wymóg posiadania świadectwa charakterystyki energetycznej budynku trzeba zacząć traktować poważnie. Dotyczy on również lokali wynajmowanych i rodzi wiele pytań.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii informuje, że wchodząca w życie 28 kwietnia br. nowelizacja przepisów ustawy z 29 sierpnia 2014 r. o charakterystyce energetycznej budynków (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 497 ze zm). co do zasady nie zmienia obecnego stanu prawnego i nie nakłada żadnych nowych obowiązków na sprzedawców i wynajmujących istniejące budynki (lub części budynków), ponad te, które funkcjonują już niemal 15 lat. Niezależnie od tego, czy są to budynki jedno- czy wielorodzinne, gospodarcze czy użyteczności publicznej. Obowiązek przekazania świadectwa przy zawarciu umowy sprzedaży lub najmu obowiązuje w ustawie o charakterystyce energetycznej budynków od 2015 r. Wcześniej, od 2009 r., obowiązek ten funkcjonował w ustawie – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2351 ze zm.).
Co się zatem zmienia od 28 kwietnia? Świadectwa energetyczne są w obiegu od lat, tyle że nikt nie egzekwował wymogu ich posiadania. Wystarczyło, że strona umowy rezygnowała z prawa do otrzymania tego certyfikatu. Teraz, nawet jeśli kupujący czy najemca nie chce świadectwa, sprzedający czy wynajmujący musi je przedstawić. Dodatkowo przy wszystkich umowach zawieranych w formie aktu notarialnego notariusz odnotuje, czy taki dokument został przekazany. Jeśli nie, to poinformuje o obowiązku i karze (do 5 tys. zł), jeśli nie zostanie on spełniony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.