Wywiad: Zmian w kodzie KSeF nie należy robić na „5 minut” przed godziną zero
Ernest Frankowski: Mocno zaskoczyło mnie to, że na obecnym etapie są jeszcze wprowadzane zmiany programistyczne do KSeF. Nie spodziewałem się, że takie rzeczy mogą się dziać na tygodnie przed 1 lutego.
- Im bliżej 1 lutego, tym więcej słychać głosów, że należy przesunąć wejście w życie obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur. Niepokojące jest to, że takie postulaty pojawiają się ze strony programistów. Na jednym z portali napisał pan, że przesunięcie nie musiałoby być radykalne. Wystarczyłoby, aby KSeF wszedł w życie od 1 lutego w trybie fakultatywnym, a od 1 kwietnia stał się obowiązkowy dla wszystkich podatników. Skąd taki postulat?
Obiektywnie, nie ma pewnie takiej możliwości z uwagi na liczbę komunikatów i przekazów dotyczących obecnego harmonogramu. Sam od dawna byłem zwolennikiem podejścia, aby wreszcie wdrożyć KSeF, tak jak implementuje się inne duże systemy, nawet jeśli na moment wdrożenia nie są one idealne. Nie można ciągnąć w nieskończoność procesu wdrożeniowego. Mocno jednak zaskoczyło mnie to, że na obecnym etapie są jeszcze wprowadzane zmiany programistyczne do KSeF. Nie spodziewałem się, że takie rzeczy mogą się dziać na tygodnie przed 1 lutego. To wprowadza niepotrzebne komplikacje tuż przed godziną zero.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.