Skutki nielegalnego poboru energii
Organy podatkowe zaczynają podążać w niebezpiecznym kierunku, jeżeli chodzi o skutki podatkowe i karne skarbowe nielegalnego poboru energii elektrycznej. Jest to o tyle niepokojące, że wybrana przez organy droga postępowania wobec poszkodowanych (spółek dystrybucji energii) i ich pracowników jest całkowicie pozbawiona podstaw prawnych. Zgodnie z wprowadzonym od 1 września 2010 r. do ustawy o podatku akcyzowym art. 88 ust. 2b, podmiot, który określa szacunkową ilość nielegalnie pobranej energii, musi powiadomić o tym naczelnika urzędu celnego w terminie 7 dni od dnia ustalenia podmiotu dokonującego nielegalnego poboru energii. Pomijając już fakt wysoce problematycznej kwestii: kiedy następuje ustalenie podmiotu dokonującego nielegalnego poboru, organy celne zaczynają wprowadzać w tym przypadku dziwną praktykę karania - na podstawie przepisów karnych skarbowych - pracowników firm mających obowiązek dokonywania takiego zgłoszenia w przypadku przekroczenia tego terminu. Powołując się na art. 56 par. 4 k.k.s., karzą mandatami za złożenie zgłoszenia po upływie 7-dniowego terminu. Jest to pozbawione podstaw prawnych. Wspomniany przepis - w razie popełnienia czynu zabronionego - nakłada karę na podatnika (ewentualnie jego pracownika). W prawie karnym skarbowym pojęcie podatnika odpowiada temu samemu pojęciu użytemu w Ordynacji podatkowej. Wypełniając dyspozycje wynikające z art. 88 ust. 2b ustawy o podatku akcyzowym, podmiot nie działa w charakterze podatnika i dlatego zastosowanie kary z art. 56 par. 4 k.k.s. nie ma podstawy prawnej.
Drugą kuriozalną sytuacją jest wszczynanie przez organy postępowania mającego na celu złożenie przez firmę korekty deklaracji i skorygowanie powstałej (w ocenie tego organu) zaległości podatkowej, gdy dojdziedo zgłoszenia nielegalnego poboru, a w następstwie późniejszych wydarzeń (np. rozstrzygnięcie sprawy przez sąd) podmiot zgłoszony jako ten, który dokonał nielegalnego poboru, zostanie oczyszczony z zarzutów. W takiej sytuacji organy podatkowe uważają, że podatnikiem zostanie podmiot, który dokonał zgłoszenia i któremu prąd nielegalnie pobrano. Czyli nie dość, że podmiot poniósł straty wskutek kradzieży, to jeszcze będzie musiał z tego tytułu zapłacić akcyzę, ponieważ zgłosił jako sprawcę osobę, która ostatecznie nie okazała się sprawcą. Tego rodzaju sytuację trudno poważnie komentować. Pomijając już bezsporny fakt, że od pewnego czasu przepisy akcyzowe wyraźnie wskazują, iż podatnikiem akcyzy przy nielegalnym poborze jest zawsze osoba dokonująca tego czynu (o ile zostanie ustalona jej tożsamość oraz udowodnione jego dokonanie), trzeba przyznać, że powoływana w tym przypadku przez organy podstawa prawna do rzekomego powstania obowiązku podatkowego jest naprawdę zabawna. W takich przypadkach wskazywany jest art. 9 ust. 1 pkt 6 ustawy, zgodnie z którym w przypadku energii przedmiotem opodatkowania akcyzą jest zużycie energii przez nabywcę końcowego, jeżeli nie została od niej zapłacona akcyza w należnej wysokości i nie można ustalić podmiotu, który sprzedał tę energię nabywcy końcowemu.
Jakim wirtuozem wykładni prawa trzeba być, aby tak zgrabnie pominąć drugą część - wynikającej z przepisu -- koniunkcji ("i nie można ustalić podmiotu, który dokonał sprzedaży tej energii elektrycznej nabywcy końcowemu"), gdy oczywiste jest, że w tych przypadkach zawsze wiadomo, kto dokonał tej sprzedaży (nie wiadomo tylko, kto kupił). Równie dobrze w takich sytuacjach można żądać zapłaty akcyzy od nielegalnego poboru na podstawie któregokolwiek z przepisów z art. 9 ustawy. W każdym z nich jest bowiem coś o obowiązku podatkowym i jakimś podmiocie, na którym on ciąży. Coś zawsze się wybierze i wyinterpretuje.
@RY1@i02/2011/239/i02.2011.239.07100020b.802.jpg@RY2@
Paweł Bębenek menedżer w zespole podatku akcyzowego w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy
EM
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu