Jak rozsądnie obniżać koszty skomplikowania
O tym, że skomplikowane prawo podatkowe może mieć negatywne konsekwencje nie tylko dla podatników, lecz także dla Skarbu Państwa, wiadomo od dawna. W ostatnich wskazówkach dotyczących polityki gospodarczej państw członkowskich Unii Europejskiej Komisja Europejska również zarekomendowała Polsce obniżenie kosztów przestrzegania prawa podatkowego.
Należy z uznaniem odnotować wiele działań zmierzających do zmniejszenia stopnia skomplikowania prawa podatkowego. Przede wszystkim godna przywołania jest nowelizacja ustawy akcyzowej dotycząca wyrobów węglowych, znajdująca się na końcowym już etapie procesu legislacyjnego, która zlikwiduje większość obowiązków formalnych związanych z obrotem węglem i bardzo znacznie obniży koszty tego obrotu.
Cieszy również otwartość Ministerstwa Finansów na rozmowy o deregulacji niektórych obszarów prawa podatkowego i prowadzone wspólnie z Ministerstwem Gospodarki prace nad ustawą deregulacyjną. Nie ulega wątpliwości, że istnieje wiele obszarów, gdzie taka deregulacja jest możliwa i korzystna zarówno dla podatników, jak i dla budżetu państwa. Niepotrzebne formalności to nie tylko zmora przedsiębiorców, ale również ograniczenie efektywności urzędników, którzy zamiast na przykład prowadzić czynności kontrolne, muszą stemplować kolejny dokument, który niczemu i nikomu nie służy.
Niestety, za deregulacją przepisów materialnoprawnych nie idzie systemowe podejście do zmniejszania niepewności związanej z interpretacją przepisów. Jest to element systemu podatkowego również generujący dla przedsiębiorców dodatkowe koszty i taki, który może skutecznie zniechęcać nowych inwestorów do podejmowania działalności gospodarczej.
Proces wykładni przepisów prawa podatkowego charakteryzują w Polsce nieustanne wysiłki administracji podatkowej, aby opodatkować stany faktyczne, które nie były dotychczas opodatkowane, w tym takie, których opodatkowanie wcale nie było intencją ustawodawcy. Podatnicy oczywiście kwestionują stanowisko fiskusa, a następnie przez kilka lat trwa stan niepewności, kiedy to kształtuje się orzecznictwo sądowe.
W takich warunkach przedsiębiorca nie może pozwolić sobie na prowadzenie działalności gospodarczej w ciemno, szczególnie w obszarach, które nie są od strony prawa podatkowego dobrze rozpoznane. Jedynym instrumentem, który realnie zabezpiecza interesy polskich przedsiębiorców, jest instytucja indywidualnych interpretacji prawa podatkowego. Oczywiście instytucja ta ma swoje wady, ale jestem przekonany, że bez niej w Polsce nie powstałoby wiele nowych inwestycji i miejsc pracy.
Bardzo niepokojące są więc dążenia do ograniczenia zakresu wydawania interpretacji indywidualnych lub też ich kontroli sądowej. Motywowanie takich propozycji domniemanym nadużywaniem tej instytucji przez przedsiębiorców nie bierze pod uwagę ich roli dla ograniczania ryzyka działalności.
Co gorsza, ze strony administracji podatkowej nie widać do tej pory innych propozycji, jak w sposób systemowy można ograniczyć niepewność związaną z interpretacją przepisów podatkowych. A bez tego elementu rezultaty prac deregulacyjnych, chociaż ogromnie ważne, nigdy nie będą w pełni satysfakcjonujące. Należy bowiem pamiętać, że zła wola i brak wiedzy potrafią wypaczyć znaczenie każdego, nawet najbardziej zderegulowanego przepisu.
Należy pamiętać, że zła wola i brak wiedzy potrafią wypaczyć znaczenie każdego, nawet najbardziej zderegulowanego przepisu
@RY1@i02/2013/135/i02.2013.135.071000200.802.jpg@RY2@
Wojciech Krok doradca podatkowy, Parulski & Wspólnicy Doradcy Podatkowi s.c.
Wojciech Krok
doradca podatkowy, Parulski & Wspólnicy Doradcy Podatkowi s.c.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu