Dziennik Gazeta Prawana logo

1 proc. podatku dzieli środowisko

26 czerwca 2018

Czy fundacje są dopuszczane do mediów? Czy każda organizacja pożytku publicznego powinna mieć prawo do zbierania 1 proc. podatku? Nie ma zgody pośród ludzi działających w fundacjach filantropijnych

Fundacje korporacyjne nie mają łatwego życia z mediami. Ich związki z fundatorami - czyli przedsiębiorstwami komercyjnymi - budzą nieufność wydawców. Stąd często pojawiający się problem: media chętnie opisują spektakularne akcje i ciekawe programy prowadzone przez fundacje, ale rzadko wspominają o... organizatorach.

Kto za to zapłacił

- Kiedy pokryliśmy koszty związane z odzyskaniem i gruntowną renowacją zrabowanego w czasie wojny obrazu "Żydówka z pomarańczami" Aleksandra Gierymskiego, który znowu można oglądać w Muzeum Narodowym, poinformowały o tym prawie wszystkie media. Mało kto jednak wspomniał, kto za to zapłacił - podaje przykład Izabela Rakuć-Kochaniak z Fundacji PZU.

- Eliminowanie nazw fundatorów, organizatorów czy mecenasów odbywa się świadomie i często jest wręcz komiczne, bo można by pomyśleć, że takie szczytne inicjatywy biorą się same z siebie. To, że PZU sfinansowało pozyskanie tego pięknego obrazu do zbiorów narodowych, jest obiektywnym faktem społecznym, który powinien być rzeczowo przedstawiony - dodaje Izabela Rakuć-Kochaniak.

- W opinii przedstawicieli fundacji media są niechętne prezentowaniu dobrych przykładów, gdyż są one mniej atrakcyjne dla odbiorców niż sensacyjne wiadomości. Jeszcze trudniej jest w przypadku fundacji korporacyjnych, które z racji powiązania nazwą czy logotypem z firmą założycielską są niechętnie przedstawiane w mediach. Przedstawiciele fundacji korporacyjnych podkreślają, że czasem przy emisji materiału związanego z działalnością fundacji jest on pokazany w taki sposób, żeby nie pojawiła się nazwa lub logo organizacji - potwierdza Magdalena Pękacka z Forum Darczyńców w Polsce.

- To bardzo źle, że media nie potrafią odróżnić sponsoringu od wartościowych działań społecznych firmy. Dziennikarze, obawiając się tzw. kryptoreklamy, pozbawiają swoich czytelników możliwości dowiedzenia się, która firma angażuje się w rozwiązywanie wspólnych problemów, jest dobrą obywatelką, dba o swoje środowisko lokalne i działa odpowiedzialnie, a która nie. Taka wiedza mogłaby być ważna w dokonywaniu wyborów przez konsumentów, którzy chcieliby nagrodzić firmy odpowiedzialne, kupując jej produkty lub usługi - komentuje Mirella Panek-Owsiańska, prezeska Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Większą temperaturę ma inna dyskusja, która pośrednio także związana jest z mediami. Chodzi o możliwość prowadzenia zbiórek publicznych przez fundacje korporacyjne, a zwłaszcza o zbieranie przez nie tzw. 1 proc. podatku od obywateli.

Zdecydowanym przeciwnikiem takiej możliwości jest Krzysztof Kaczmar, prezes Fundacji Bankowej im. Leopolda Kronenberga.

- 1 proc. to alokacja podatku należnego. Powstaje pytanie, czy fundacje korporacyjne mają prawo korzystać z pieniędzy de facto publicznych. Uważam, że zdecydowanie nie. Część fundatorów nie przeznacza na cele statutowe swoich fundacji ani złotówki, a nadaje im nazwy swoich firm czy produktów, co ociepla ich wizerunek społeczny. Nie ma powodu, by robili to za nie swoje pieniądze - mówi. "Fundacje korporacyjne działają na rzecz społeczności, w której, nie zapominajmy, funkcjonuje sam fundator i... sprzedaje jej swoje produkty czy usługi. Ja zatem jako obywatel nie byłbym zadowolony, gdyby część moich podatków szła na kreowanie wizerunku firmy komercyjnej, nawet za pośrednictwem dużych, przydatnych, dobrze realizowanych projektów społecznych" - tłumaczy na forum NGO.pl.

- Fundacje korporacyjne nie powinny natomiast być odcięte od możliwości zbiórek publicznych. To decyzja każdego, czy np. wyśle SMS, czy nie, natomiast w przypadku 1 proc. dysponujemy kwotą podatku należnego państwu, czyli już nie swoimi pieniędzmi - uzupełnia w rozmowie z DGP.

Podobne wątpliwości ma Mirella Panek-Owsiańska.

- Procedura organizowania zbiórek publicznych w Polsce musi się zmienić, organizacje pozarządowe apelują o to od wielu lat. Ale poważniejszym pytaniem jest: czy fundacje korporacyjne założone i w domyśle utrzymywane przez prywatne firmy powinny mieć prawo do pozyskiwania 1 proc. z publicznych podatków? - pyta.

Media się bronią

Dlaczego ta kwestia pogarsza i tak nie najlepsze stosunki fundacji z mediami? Bo w przypadku założonych przez spółki medialne fundacji może dochodzić do połączenia obu wymienionych problemów: zbierania 1 proc. podatku i podejrzenia, że nie chcą pokazywać działań "konkurencyjnych" fundacji.

- Fundacja TVN nie powstała po to, by "przejąć" część pieniędzy z 1 proc. Była to inicjatywa naszych dziennikarzy, którzy np. w takich programach, jak "Fakty" czy "Uwaga" stykali się z nieszczęściami i nie chcieli poprzestawać na zrealizowaniu materiału o tej czy innej poszkodowanej przez los osobie. Założyliśmy fundację grubo przed uchwaleniem ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. Jakim prawem ktoś chce pozbawiać obywateli możliwości decydowania o tym, dla której fundacji przeznaczy 1 proc. swojego podatku, skoro ustawodawca uznał, że może to być każda organizacja pożytku publicznego? Fundacje nie powinny konkurować między sobą. Wszyscy powinni mieć świadomość działania na rzecz dobra wspólnego. Dobrą praktyką jest, że dogadujemy się między sobą i nie zbieramy pieniędzy na ten sam cel - odpowiada rzecznik prasowy Grupy TVN Karol Smoląg. - Jesteśmy w tej specyficznej sytuacji, że jako firma mediowa możemy produkować spoty, organizować takie wydarzenia jak np. doroczne mecze charytatywne na stadionie Legii. Ale też nie jest prawdziwy zarzut, że blokujemy innym dostęp do telewizji. Przeciwnie, emitujemy bardzo dużo spotów społecznych, współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, np. z Caritas Polska, Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, Polską Akcją Humanitarną. Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że dzięki Fundacji TVN jesteśmy bardziej uwrażliwieni na tę problematykę i dajemy innym organizacjom szeroki dostęp do naszej anteny - dodaje.

- Termin "fundacja korporacyjna" nie funkcjonuje w polskim prawodawstwie. Tzw. fundacje korporacyjne działają w Polsce zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi organizacji pozarządowych. I tak jak wszystkie organizacje pozarządowe mają prawo organizować zbiórki publiczne, a także zbierać 1 proc. podatku jako organizacje pożytku publicznego - zwraca uwagę Agnieszka Grzegorczyk z Fundacji Polsat. - Przez ostatnie dwa lata Telewizja Polsat wspólnie z Fundacją Polsat organizowała kampanię promocyjną oraz informacyjną pod hasłem "Twój 1 proc. ma wielką wartość" przeznaczoną dla sektora organizacji pożytku publicznego. Promowaliśmy i informowaliśmy ogólnie kwestię 1 proc., a nie namawialiśmy do wpłacania konkretnie na naszą fundację. Chodziło nam więc nie o naszą fundację, ale generalnie o ideę przekazywania 1 proc. na dowolnie wybraną organizację pożytku publicznego. Celem kampanii było zwiększenie świadomości podatnika o możliwości przekazania jednego procenta swojego podatku na rzecz wybranej przez siebie organizacji pożytku publicznego, a także pokazanie, iż mechanizm przekazania 1 proc. jest bardzo prosty - dodaje. - Nasza fundacja sama może zbierać 1 proc. podatku dochodowego na swoje działania statutowe, ale jako lider wśród fundacji korporacyjnych chciała przez ostatnie lata wesprzeć sektor organizacji pozarządowych, dla których 1 proc. podatku jest ważny, może wiele zmienić i pomóc wybranej organizacji pożytku publicznego realizować swoje programy.

Oboje zwracają uwagę na skalę swoich działań i pewność wykorzystania zebranych środków na cele statutowe.

- Po pierwsze, fundacje korporacyjne mają tę przewagę nad innymi, że żadna rozsądna i dobrze zarządzana korporacja ze względów wizerunkowych nie pozwoli sobie na niewłaściwe wykorzystanie środków uzyskanych przez swoją fundację. To dodatkowy bezpiecznik. Po wtóre, zebrane pieniądze na pewno nie będą przeznaczone na biura czy samochody. W przypadku naszej fundacji TVN pokrywa wszystkie koszty działania, koszty administracyjne. To dzięki temu zebrane przez 11 lat 150 mln zł mogło zostać w całości przeznaczone na cele statutowe fundacji. Po trzecie wreszcie, trudno mi sobie wyobrazić korporację, która mogłaby przeznaczyć tak dużo pieniędzy na działalność charytatywną. Podstawowym celem prywatnych przedsiębiorstw jest przecież zarabianie pieniędzy, a nie np. budowa szpitali - mówi Karol Smoląg.

- Fundacja Polsat od początku wszystkie zebrane środki przekazuje na leczenie i rehabilitację chorych dzieci, nowe programy medyczne czy też remonty lub zakup sprzętu dla szpitali. Przez 16 lat przekazała 182 912 009,15 zł na leczenie i rehabilitację 19 386 chorych dzieci oraz na zakup najnowocześniejszego sprzętu medycznego, remont oraz wyposażenie 1113 szpitali i ośrodków medycznych w całej Polsce. Po tych kilku przykładach widać, że fundacje korporacyjne powinny mieć możliwość prowadzenia zbiórek publicznych, ponieważ transparentnie redystrybuują powierzone środki - wylicza z kolei Agnieszka Grzegorczyk.

Musi być przejrzyście

Problem jest trudny do rozstrzygnięcia: nikt nie neguje osiągnięć fundacji medialnych, tylko sposób pozyskania środków (zgodny z prawem, ale według wielu przedstawicieli fundacji korporacyjnych i typowych NGO etycznie wątpliwy).

- W przypadku fundacji prowadzonych przez spółki medialne dochodzi do wykorzystywania przewagi nad innymi organizacjami pożytku publicznego wynikającej z dostępu do własnych mediów. Dla przejrzystości działań wartość takiego czasu antenowego powinna być wykazywana w raportach rocznych fundacji korporacyjnych - uważa Mirella Panek-Owsiańska.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.