Nowi sędziowie nie powinni wchodzić do TK siłą
Nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mają powody, by uważać, że zostali przez władzę polityczną wepchnięci w sytuację bez dobrego wyjścia. Ale wejście do TK w asyście policji byłoby najgorszym z możliwych rozwiązań. Nawet jeśli dziś wydaje się skuteczne, jutro może obrócić się przeciw nim.
Pogłoski na temat siłowego wejścia do Trybunału pojawiły się w ubiegłym tygodniu. Interwencja policji miałaby umożliwić sędziom, którzy nie złożyli ślubowania przed prezydentem Karolem Nawrockim, rozpoczęcie normalnej pracy w TK. Pogłoskom tym nie zaprzeczyła strona rządowa, a nieoficjalnie wiadomo, że opcja siłowa jest rozważanym rozwiązaniem. Jest też próbą nacisku na prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego, który według jednego ze scenariuszy byłby pozbawiony możliwości wejścia do gmachu przy Alei Szucha. Nie wiadomo, czy do tak radykalnych kroków dojdzie. Policja była już w Krajowej Radzie Sądownictwa, siłowe rozwiązania zastosowano też w prokuraturze i TVP, więc dlaczego by nie w sądzie konstytucyjnym? Pytanie tylko, czy taka akcja przyniesie zamierzony przez rząd skutek i czy powinni w niej uczestniczyć świeżo wybrani sędziowie, sfrustrowani kolejnym miesiącem blokady ich urzędów.
Subskrybuj w promocyjnej cenie
9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Subskrybuj w promocyjnej cenie
9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.