Wielki wyciek z MyDr. Co nam to mówi o działaniu RODO?
Wyciek danych osobowych 19 mln Polaków i sekwencja zdarzeń po nim następująca każą zapytać o kształt rozwiązań prawnych i funkcjonowanie RODO nad Wisłą. Od czasu wejścia w życie tych przepisów potencjalne kary za ich naruszenie potrafią spędzić prowadzącemu firmę sen z powiek, bo w końcu ryzykowanie kary nawet do wysokości 4 proc. całkowitego rocznego obrotu to nie przelewki.
Tym bardziej że od czasu do czasu gazety rozpisują się o milionowych karach nakładanych na tych nieszczęsnych przedsiębiorców, którzy padli ofiarami ataku hakerskiego. Kary zaś grożą za wszystko, choćby za brak błyskawicznego poinformowania osób, których dane mogły zostać udostępnione, i za niezawiadomienie organu nadzorczego w wymaganym terminie. Najzabawniejsze jest to, że w trakcie ustalania przez Urząd Ochrony Danych Osobowych stopnia zawinienia przedsiębiorcy, a później nakładania niebagatelnych kar, nie jest konieczne wykazanie, że ktoś rzeczywiście został pokrzywdzony i jego dane zostały użyte do niecnych celów. Czyli wchodzi złodziej do domu, pustoszy chałupę, a ty się, obywatelu, tłumaczysz, dlaczego nie miałeś pod ręką fuzji, żeby drania ubić na miejscu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.