Szeryfowie rynku pracy walczą z duchami przeszłości
państwo, dając Państwowej Inspekcji Pracy nowe narzędzia nadzorcze i pozwalając przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę, chce kontrolować i porządkować rynek pracy w oparciu o zasady wyrastające z kodeksu uchwalonego w 1974 r. Tymczasem w wielu miejscach są one dziś fikcją – akceptowaną, bo nikt nie ma odwagi przyznać, że świat się zmienił.
Art. 22 kodeksu pracy, definiujący stosunek pracy, mówi (w uproszczeniu) tak: jeżeli ktoś pracuje jak pracownik – ma szefa, wyznaczony czas i miejsce pracy, polecenia, obowiązki, otrzymuje wynagrodzenie – to jest pracownikiem z mocy prawa, nawet jeśli podpisano coś innego. Nazwa umowy nie ma znaczenia, bo liczy się rzeczywistość, a nie papier. I to jest naczelna idea, która będzie przyświecać inspektorom pracy podczas kontrolowania firm.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.