Gen. Polko: Mamy sprzęt, ale nie mamy systemu. Rakieta nie będzie czekać na zgodę
Polska potrafi wykryć rakietę i poderwać samoloty. Brakuje jednak sprawnej wymiany informacji między obroną powietrzną a strukturami MSWiA. – Wszyscy mówią o wojnie hybrydowej, a kiedy przychodzi do konkretnych działań, nagle słyszymy, że jesteśmy w czasie pokoju. Nie jesteśmy – mówi DGP generał Roman Polko, były dowódca jednostki GROM.
Niedawny incydent na Lubelszczyźnie pokazał przede wszystkim brak koordynacji. Rosyjską rakietę wykryto, poderwano F-16, ale alarm ogłoszono dopiero po ustaniu zagrożenia. Syreny uruchomiono tylko w siedmiu z 17 powiatów, które miały zostać ostrzeżone. Mieszkańcy nie dostali też na czas informacji, co się dzieje. – Trudno mówić, że system obrony powietrznej zadziałał prawidłowo. Właściwie nie wiadomo, co miało zadziałać, skoro tego systemu nie było – ocenia Roman Polko. – Nie mam pretensji wyłącznie do obecnie rządzących, bo ten system nie został zbudowany przez kilkanaście lat. Dobrze, że sytuacja nie jest zamiatana pod dywan – dodaje generał.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.