Słowa Donalda Trumpa o Afganistanie i Iraku. Generałowie Polko i Komornicki krytycznie o reakcji polskich władz
Słowa Donald Trump o Afganistanie i Iraku wywołały ostre reakcje europejskich stolic, a w Polsce wywołały spór o sposób reagowania na krytykę sojuszniczego wysiłku. Byli dowódcy Wojska Polskiego - gen. Roman Polko i gen. Leon Komornicki - w rozmowie z DGP komentują reakcję polskich władz, wskazując na znaczenie faktów, godności żołnierzy i konsekwencji dla bezpieczeństwa w ramach NATO.
Prezydent USA stwierdził, że w operacjach w Iraku i Afganistanie sojusznicy „stali z tyłu, z dala od linii frontu”, dodając, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały ich wsparcia. W europejskich stolicach odebrano to jako podważenie sensu wspólnych operacji wojskowych NATO po 2001 r. W Polsce oprócz oburzenia, słowa Donalda Trumpa wywołały też spór wewnętrzny.
Reakcja polskich władz na wypowiedź Trumpa. Powściągliwe stanowisko Pałacu Prezydenckiego
W centrum krytyki znalazła się powściągliwość Pałacu Prezydenckiego. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił bohaterstwo żołnierzy i pamięć o poległych, ale nie odniósł się bezpośrednio do tezy, że udział sojuszników w misjach był zbędny. Dla środowiska wojskowego ta reakcja była niewystarczająca. Gen. Roman Polko wskazuje, że w takich sytuacjach państwo powinno oddzielić troskę o relacje sojusznicze od obrony faktów. – Można dbać o relacje z Amerykanami, ale nie kosztem prawdy o tym, jak wyglądały te misje. Jeżeli ktoś publicznie mówi, że byliśmy niepotrzebni, to trzeba jasno powiedzieć, że to nieprawda – zaznacza generał w rozmowie z DGP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.