Prezydent Karol Nawrocki myli się w charakterystyce Konstytucji 3 maja
Wokół Konstytucji 3 maja narosła godna pochwały i docenienia patriotyczna aura. Jako najwyższy akt prawny, który de facto nigdy w pełni nie wszedł w życie, dokument ten stał się istotnym symbolem tożsamościowym Polaków, a nie mechanizmem realnie organizującym władzę publiczną na naszym terytorium. Ta narodowa legenda pełni fundamentalną rolę w naszej zbiorowej wyobraźni. To zjawisko niewątpliwie korzystne. Niemniej jednak mylenie historycznego i lokalnego „manifestu nadziei” z nowoczesnym narzędziem ograniczania władzy publicznej prowadzi do niezrozumienia istoty współczesnego konstytucjonalizmu.
W oficjalnym wystąpieniu z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja prezydent Rzeczypospolitej Polskiej określił ten akt jako „najbardziej nowoczesną konstytucję swoich czasów”. Wskazał przy tym na trójpodział władzy, instytucję obywatelstwa, poszerzenie praw mieszczan oraz objęcie konstytucyjną refleksją tzw. „ludu rolniczego”. Swoje przemyślenia skonkludował tezą, że „była to Konstytucja najbardziej nowoczesna na tamte czasy”. Jako praktykujący prawnik mam jednak istotne wątpliwości, czy rzeczywiście tak było.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.