Biedny jak technooligarcha. Czy miliarderzy zapłacą wyższe podatki?
W świecie „starych pieniędzy” pokazy rozbuchanej konsumpcji uchodziłyby za faux pas, lecz miliarderzy ery Trumpa nie przejmują się wyrokami arbitrów dobrego smaku. Nowi finansowi arystokraci może zrzucili gorsety wyrafinowania i dyskrecji, ale jedno wciąż ich łączy z dawnymi elitami: nie chcą mówić o tym, jak niskie płacą podatki.
Styl życia Jeffa Bezosa i jego żony Lauren Sánchez to zaprzeczenie cichego luksusu, który charakteryzował miliarderów przed nastaniem technooligarchii. Wystarczy przypomnieć medialny festiwal przepychu i ekstrawagancji, w który zamienili swoje trzydniowe wesele w Wenecji: ponad 200 obscenicznie bogatych gości epatowało diamentowymi akcesoriami oraz głębokimi dekoltami, obskakując kolejne przyjęcia i brunche jak atrakcje w Disneylandzie. Były balety w pianie na pokładzie wartego 0,5 bln dol. megajachtu i kolacje przyrządzane przez szefów kuchni z trzema gwiazdkami Michelina.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.