Antyizraelskość nie jest antysemityzmem
Czy krytyka Izraela to już antysemityzm? W Polsce coraz częściej oba pojęcia wrzuca się do jednego worka. To błąd – ale równie niebezpieczne są uproszczenia po drugiej stronie sporu. Granica istnieje, choć bywa niewygodna dla wszystkich.
Izrael ma w świecie coraz bardziej wizerunkowo pod górkę. Można odnieść wrażenie, że pamięć o terrorystycznym ataku Hamasu z października 2023 roku została już całkowicie przesłonięta przez zdjęcia przedstawiające Strefę Gazy zmasakrowaną przez wojska izraelskie. Ostatnio oliwy do ognia dolało przyjęcie przez Kneset ustawy dopuszczającej karę śmierci za śmiertelne ataki kwalifikowane jako akty terrorystyczne. Według komentatorów ustawa ta w praktyce będzie stosowana niemal wyłącznie wobec Palestyńczyków, co interpretowane jest jako przejaw okrutnej dyskryminacji ze strony Żydów w stosunku do Arabów.
Lewica i prawica wobec Izraela – wspólny język, inne motywacje
W Polsce również narastają nastroje antyizraelskie. Co ciekawe, łączą one prawicę z lewicą – chodzi zarówno o polityków, aktywistów, publicystów, jak i udzielających się w mediach społecznościowych anonimowych użytkowników. Nie brakuje głosów, że tym samym odzywa się stary, ugruntowany wśród Polaków antysemityzm. Tyle że tym razem ponad podziałami politycznymi.
Nie zgadzam się z tą opinią. Opiera się ona na fałszywej przesłance, że diaspora żydowska i Izrael to to samo. A tak bynajmniej nie jest. Żydzi są mocno zróżnicowaną społecznością, bo przez blisko dwa tysiąclecia przebywali wśród rozmaitych narodów. I choć zachowywali swoją odrębność, to jednocześnie oddziaływały na nich czynniki lokalne. Widać to zresztą najlepiej właśnie w Izraelu. Jest on państwem zbudowanym w dużym stopniu przez żydowskich przybyszów z Europy, zwłaszcza z jej części środkowo-wschodniej. Ale Żydzi z takich krajów jak Polska i Niemcy pod wieloma względami różnią się choćby od ludności żydowskiej, która nigdy nie opuściła Bliskiego Wschodu i na przestrzeni dziejów sąsiadowała z Arabami.
Krytyka państwa czy uprzedzenia wobec narodu? Gdzie leży granica
Tak więc, wracając do kwestii antysemityzmu – nie jest on tym samym, co antyizraelskość. W Polsce dowodzi tego stanowisko szeroko pojętej lewicy. Cechuje się ono wrogością wobec Izraela postrzeganego jako państwo rządzone przez prawicę szowinistyczną (czy ten przymiotnik, a właściwie epitet, trafnie oddaje rzeczywistość, to już sprawa mocno dyskusyjna). Ale lewica nie żywi wrogości do Żydów jako narodu. Nie zaprzestała ona przecież tropienia na polskim podwórku przejawów antysemityzmu. Po prostu traktuje Żydów w Polsce tak, jak Palestyńczyków w Strefie Gazy – jako ofiary: w pierwszym przypadku polskiej ksenofobii, a w drugim syjonizmu, czyli żydowskiego nacjonalizmu. Problem w tym, że lewica w sposób ideologiczny bardzo upraszcza obraz świata. Dotyczy to też relacji polsko-żydowskich. Gdy się zagłębić w ich historię, okaże się, że nie tylko Polacy, ale również Żydzi, jak każdy naród, mają swoje za uszami i nie są bynajmniej wolni od ksenofobii.
Niemniej lewicy trzeba oddać sprawiedliwość, że nie popełnia błędu utożsamiania Izraela z diasporą żydowską. Tymczasem inaczej jest z prawicą, a konkretnie z tą jej częścią, która piętnuje politykę izraelską bez żadnego wchodzenia w niuanse. To, co wygłaszają ludzie tej opcji, skłania do wniosku, że dla nich działania Izraela są tylko pretekstem do tego, by wytknąć Żydom, iż nie są takim niewinnym narodem, za jaki się mają. Chodzi zatem o dawanie upustu – choćby i nieświadomie – swoim resentymentom antyżydowskim.
W tym kontekście charakterystyczny jest przykład pewnego wyrazistego polityka polskiej radykalnej prawicy. O ile z łatwością przychodzi mu nazywać „zbrodniarzem wojennym” Benjamina Netanjahu, o tyle wykazuje zastanawiającą powściągliwość w ocenianiu brutalnej polityki Władimira Putina wobec Ukrainy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu