Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto uczyni Europę znowu wielką

Tomasz Gabiś, Gry imperialne
Tomasz Gabiś, „Gry imperialne. Między imperium europejskim a uporządkowaną anarchią”, wydanie II, Ośrodek Myśli Politycznej
dzisiaj, 21:00

Spór o Unię Europejską coraz częściej sprowadza się do prostego podziału: integracja albo suwerenność. Tymczasem pytanie jest głębsze – czy państwa narodowe w ogóle mają jeszcze przyszłość i kto naprawdę jest dziś gotów budować europejską siłę. Być może nie tylko liberałowie są zdolni do integracji europejskiej, ale też tak zwani populiści?

Jednym z istotnych kryteriów podziału politycznego w Polsce jest stosunek do Unii Europejskiej. Przyjęło się uważać, że lewa strona debaty publicznej optuje za ustanowieniem zcentralizowanego supermocarstwa europejskiego, prawa zaś jako priorytet wskazuje konieczność zachowania przez państwo polskie suwerenności. Zresztą ów podział nie stanowi specyfiki polskiej, jest on odzwierciedleniem sporów toczonych w całej UE. A te poniekąd wyłaniają się z batalii światopoglądowych dotyczących takich zagadnień, jak: prawo do aborcji, postulaty społeczności LGBTQ, nakładanie na gospodarkę zielonych ograniczeń, masowa imigracja ludności muzułmańskiej spoza Europy.

Integracja czy suwerenność – fałszywy wybór?

Szeroki front ugrupowań lewicowych i liberalnych, wciąż dominujący zarówno w instytucjach Unii, jak i w jej państwach członkowskich, próbuje przeforsować projekt, który zakłada, że zjednoczona Europa będzie – czy to się komuś podoba, czy nie – podmiotem ideologicznie jednolitym, kształtowanym przez wdrażanie progresywnej agendy opartej m.in. na feminizmie, teorii gender, ekologizmie, multi-kulti. Nic zatem dziwnego, że siły prawicowe – postponowane jako „nacjonalistyczne” i „populistyczne” – wobec takiego stanu rzeczy oponują. W zachowaniu suwerenności przez państwa członkowskie UE widzą ostatnią szansę na powstrzymanie ideologicznego walca unijnego mainstreamu.

Rzecz w tym, że prawica, o której tu mowa, musi się zmierzyć z niewygodnym pytaniem: czy państwa narodowe nie są reliktem przeszłości? Odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista. Być może prawica musi wziąć pod uwagę i taki wariant, że jeśli poszczególne państwa Unii mają się liczyć w świecie, to jedynym dla nich wyjściem pozostaje właśnie ścisła integracja tej organizacji.

Do takich rozważań skłania książka „Gry imperialne. Między imperium europejskim a uporządkowaną anarchią” Tomasza Gabisia. Niedawno nakładem krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej ukazało się jej nowe, uzupełnione wydanie. Autor w PRL działał w opozycji antykomunistycznej, a w III RP był redaktorem naczelnym „postkonserwatywnego” czasopisma „Stańczyk”. Obecnie swoje teksty zamieszcza w dwumiesięczniku „Arcana”. To enfant terrible polskiej publicystyki, którego znakiem firmowym są prowokacyjne tezy.

2. Czy prawica może zbudować silną Europę

W swojej książce Gabiś zastanawia się, czy możliwa jest inna ścisła integracja UE niż ta, którą usiłują narodom Starego Kontynentu zaserwować lewica i liberałowie. Autor „Gier imperialnych” przychyla się do opinii, że czas państw narodowych minął i opowiada się za ścisłą integracją Unii, tyle że jest przeciwny strategii przyjętej przez brukselskie gremia kierownicze, czyli „jakobińskiemu” centralizmowi – zgubnemu, jego zdaniem, dla całego przedsięwzięcia. Jako alternatywę wskazuje federalizm, który dałby sporo autonomii poszczególnym „prowincjom” europejskiego supermocarstwa (obecnym państwom członkowskim UE), a zarazem efektywnie by je spajał w podtytułowe imperium.

Czytając książkę Gabisia, myślałem o tym, czy faktycznie jest możliwa ścisła integracja Unii bez wdrażania progresywnej agendy. Ideologiczne pomysły lewicy i liberałów faktycznie nieraz osłabiały UE, a wymierzone w prawo naturalne eksperymenty społeczne są dla Unii samobójcze. Tak się europejskiego supermocarstwa nie zbuduje. Niewykluczone więc, że paradoksalnie to krytycznie nastawieni wobec uniokracji, konserwatywnie usposobieni „nacjonaliści” i „populiści” mentalnie gotowi są do tego, żeby – tu nawiążę do pewnego hasła – „uczynić Europę znowu wielką”. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.