Izrael, kraj cichej przemocy
W Izraelu narasta fala zabójstw kobiet. Większość Żydówek ginie z rąk swoich mężów. W społeczności arabskiej sprawcami są najczęściej członkowie najbliższej rodziny. Ponad jedna trzecia zamordowanych kobiet wcześniej zawiadamiała organy ścigania o przemocy domowej.
Ina Danilow to pierwsza kobieta zamordowana w tym roku w Izraelu. 5 stycznia media obiegła informacja, że 49-latka została zadźgana nożem we własnym mieszkaniu w miasteczku Pardes Channa na północy kraju. Pod zarzutem zabójstwa aresztowano jej męża. Ze wstępnych ustaleń wynika, że tragedię poprzedziła rodzinna awantura. Służby ratunkowe zawiadomiła dwudziestokilkuletnia córka, która przebywała w mieszkaniu razem z dziesięcioletnim bratem. „Początkowo policja potraktowała to jako «sprawę kryminalną», ale tego typu morderstwa powinny być kwalifikowane przez rząd i policję jako kobietobójstwo, czyli zabójstwo kobiety dokonane przez mężczyznę, dlatego że jest kobietą” – komentowała na łamach „The Jerusalem Post” prof. Shalva Weil, kierująca Izraelskim Obserwatorium Kobietobójstwa (IOF) na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie.
W historii Iny Danilow powiela się schemat systemowej znieczulicy. Z policyjnych i sądowych akt wynika, że sygnały o przemocy w rodzinie dochodziły do służb już wcześniej – Ina dwukrotnie składała skargi na agresywnego męża, w 2017 i 2018 r. Za każdym razem prokuratura umarzała postępowanie. W lutym 2025 r. policja otrzymała kolejne informacje o przemocy w domu Danilowów, lecz członkowie rodziny odmówili złożenia formalnej skargi. Sprawa zakończyła się przesłuchaniem męża Iny i tymczasowym usunięciem go z mieszkania. 49-latka osierociła piątkę dzieci.
Tragiczny rekord w Izraelu
Pod koniec 2025 r. termin kobietobójstwo był odmieniany w izraelskich mediach przez wszystkie przypadki. Jak wynika z opublikowanego 25 listopada raportu Knesetu, w latach 2015–2024 w całym kraju zamordowano łącznie 269 kobiet, czyli średnio ok. 27 rocznie. Dokument ujawnia notoryczne lekceważenie sygnałów ostrzegawczych oraz poważne trudności w egzekwowaniu prawa, zwłaszcza w przypadku ofiar pochodzenia arabskiego. O podejściu władz do problemu najlepiej świadczy fakt, że na posiedzeniu komisji parlamentarnej, na którym prezentowano wnioski z raportu, zabrakło przedstawicieli resortu bezpieczeństwa, policji i więziennictwa. Według ustaleń izraelskich mediów przyczyną nieobecności była instrukcja ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben Gwira. Skrajnie prawicowy polityk miał zbojkotować posiedzenie, nazywając je „teatrem politycznym”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.