Koniec epoki Habermasa. Niemcy skręcają w stronę Realpolitik
Niemcy nie są już tym samym państwem, którym były jeszcze dwie-trzy dekady temu. Świadczy o tym to, co się dzieje w niemieckiej polityce na szczeblu federalnym, ale i przebieg tegorocznych wyborów lokalnych. Zmianę można streścić jako koniec dziedzictwa Jürgena Habermasa i powrót do bismarckowskiego Realpolitik. Śmierć 96-letniego lewicowego filozofa i socjologa dobrze puentuje tę przemianę.
W ostatnią niedzielę wybierano skład landtagu Nadrenii-Palatynatu. To kolejny region, w którym sukces odniosła Alternatywa dla Niemiec (AfD) – partia pozyskująca wyborców retoryką nacjonalistyczną.
W tym kontekście do rangi symbolu urasta śmierć Jürgena Habermasa. Ten, zmarły 14 marca w wieku 96 lat, filozof i socjolog był nestorem niemieckiej myśli. Po II wojnie światowej należał do grona osób kształtujących na nowo debatę publiczną w RFN. Jako człowiek lewicy podnosił problem niedostatecznego rozliczenia się swoich rodaków z nazizmem. Stał się orędownikiem tego, co przyjęło się określać jako „przezwyciężanie przeszłości”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.