Trybunału raz zdobytego nie oddamy nigdy
Trybunał Konstytucyjny stał się jednym z najważniejszych pól politycznej walki. Spór o ślubowanie nowych sędziów pokazuje, że żadna ze stron nie chce oddać kontroli nad instytucją, która może blokować reformy i chronić własne zaplecze polityczne.
W normalnych warunkach ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego byłoby nudną, rytualną ceremonią w Pałacu Prezydenckim. Jednak po latach wyniszczającego konfliktu rola sądu konstytucyjnego została sprowadzona do funkcji politycznego wykonawcy, nad którym nikt nie chce stracić kontroli.
Dlaczego spór o Trybunał Konstytucyjny wciąż trwa
Przy obecnej eskalacji politycznego konfliktu jest mało prawdopodobne, żeby prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od świeżo wybranych przez Sejm sędziów Trybunału. Choć za prezydentem nie stoją żadne twarde argumenty przemawiające za takim krokiem, toczony od 11 lat wyniszczający spór ustrojowy uczynił Trybunał Konstytucyjny strategicznym politycznie przyczółkiem. Jego utrata przez prawicę może mieć daleko idące konsekwencje. Dziś bowiem za jego pośrednictwem opozycja może skutecznie blokować plany i inicjatywy koalicji rządzącej, uzyskując ku temu silne prawne uzasadnienie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.