Dziennik Gazeta Prawana logo

Za pomysły paliwowych gigantów zapłaci mały handel

dzisiaj, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Propozycja branży paliwowej dotycząca bezwitrynowej sprzedaży alkoholu doskonale wpisuje się w narrację znaną z kultowych polskich komedii: „może być nam źle, pod warunkiem, że innym będzie jeszcze gorzej”. Po wypromowaniu pomysłu w mediach nikomu jednak nie jest do śmiechu. A na pewno nie przedstawicielom małego i średniego handlu, którzy już teraz działają na granicy rentowności.

Maciej Ptaszyński, prezes zarządu, Polska Izba Handlu
Maciej Ptaszyński, prezes zarządu, Polska Izba Handlu

Branża paliwowa w odpowiedzi na pojawiające się projekty wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych postanowiła zagrać va banque i forsuje bezwitrynową sprzedaż alkoholu w całym handlu. Rozwiązanie bezprecedensowe, jeśli chodzi o Europę. I głęboko nieprzemyślane z punktu widzenia małych i średnich sklepów. Bo bezwitrynowa sprzedaż alkoholu to nie tylko postawienie butelek za zasłonką. To wiele realnych kosztów, z którymi będzie musiał zmierzyć się właściciel każdego sklepu. Produkcja i montaż przesłon, konieczność przebudowy sklepu i zaplecza, produkcja katalogów z cenami i opisami sprzedawanych w sklepie alkoholi. Do tego dłuższa obsługa klienta i więcej pracy dla personelu, a przede wszystkim – ogromne koszty. Małe osiedlowe sklepy nie mają na to ani miejsca, ani pieniędzy. Dla nich może to okazać się być albo nie być.

Małych sklepów nie stać na utratę kolejnych klientów. Bo wbrew temu, co głoszą rzecznicy tego pomysłu, popyt nie zniknie. Przeniesie się jedynie do innych kanałów, także do szarej strefy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.