WIBOR w TSUE: być może początek sporu, na pewno nie koniec
Czwartkowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie „legalności” WIBOR-u oczekują z niecierpliwością przede wszystkim dwie strony. Po jednej stronie mamy banki, po drugiej kancelarie, które chciałyby z bankami walczyć. Dla obu stawka jest większa niż w przypadku ciągnącego się od dwóch dekad tematu hipotek walutowych.
Banki opierają dużą część swojej działalności na stawkach referencyjnych. Dla nich podważenie WIBOR-u, najważniejszej ze stawek, byłoby końcem świata. Bez żadnej przesady.
Prawie rok temu odbyło się seminarium, w trakcie którego ekonomiści (uczelniani) prezentowali wyliczenia kosztów zakwestionowania WIBOR-u. Przedstawiono kilka scenariuszy. Koszt najmniej bolesnego dla banków wyceniono na… 130 mld zł. A to i tak więcej niż kosztowały banki „franki”. Ten „łagodny scenariusz” mówi o „odwiborowaniu” wszystkich aktywnych umów zawartych od 2011 r. – czyli o sytuacji, w której sądy zdecydowałyby, że odsetkową część rat stanowiłaby tylko marża kredytowa z umowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.