Dziennik Gazeta Prawana logo

To nie technologia jest problemem. To my nie umiemy z niej korzystać

social media, serwisy społecznościowe
Trudno w to uwierzyć, w internecie jest wiele miejsc znacznie gorszych niż media społecznościowe
8 lutego, 09:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nigdy nie byłam fanką sztywnych regulacji i polityki nakazowej, bo natura ludzka lubi płatać psikusy i stawać okoniem wobec wszystkich form przymusu. Biorąc na tapet kwestię ograniczenia dostępu młodzieży poniżej 16. roku życia do mediów społecznościowych, postanowiłam więc przyjrzeć się kilku tezom najczęściej pojawiającym się w dyskusji i wzbudzającym największe kontrowersje.

„To wszystko wina technologii”

Brzmi ciekawie, ale z prawdą nie ma nic wspólnego. Szybki rozwój telekomów zniósł bariery w dostępie do internetu, co powoduje, że jesteśmy bombardowani informacjami zarówno tymi pożytecznymi, jak i tymi o wysokim poziomie absurdu. Mamy również dostęp do niezliczonych gier i innych rozrywek. Ich wpływem na młode umysły zajmowano się już na początku XXI wieku, a wyniki badań wskazywały na pozytywny wpływ m.in. na refleks (np. gier wideo wymagających koncentracji przez znacznie więcej niż kilka sekund), spostrzegawczość czy koordynację ruchową. Przy jednym założeniu oczywiście: zachowanie umiaru. To on powinien być leitmotivem dyskusji o korzystaniu z portali społecznościowych. Umiar ma bowiem kluczowe znaczenie przy masowym zalewie rolek, postów i ogromnej ilości treści politycznych, plotkarskich, a przede wszystkim wobec trawiącego młodzież pragnienia zdobycia lajków i bycia zauważonym.

„Utrata koncentracji i zaangażowania”

Trudno się z tym nie zgodzić – naukowcy potwierdzają tezę o wpływie krótkich filmików na umiejętność koncentracji i skupienia się przez dłuższy czas na jednym zadaniu (nie tylko wśród młodzieży). Efekt uboczny: prokrastynacja. Przewijanie rolek czy postów można porównać do wciskania pilota TV – jest to zajęcie równie automatyczne, co nieangażujące intelektualnie, za to ogromnie czasochłonne, bo szukamy na kablówce czegoś, co błyskawicznie przyciągnie naszą uwagę, wyróżni się w jakiś sposób albo swoim przekazem nas wstrząśnie. Stąd popularność rozmaitych challenge'y, niektórych równie pomysłowych, co drastycznych. Obawy o zdrowie psychiczne i bezpieczeństwo młodzieży wobec złych wzorców (np. kult chudej sylwetki), hejt, prześladowanie, nękanie i innego rodzaju cyberprzemoc do tej pory wydawały się nieistotne wobec strumieni pieniędzy płynących z mediów społecznościowych. To się zmieniło.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.