Grażyna Piotrowska-Oliwa: Luka płacowa ma się dobrze, bo ma swoje kulturowe przyczyny [FELIETON]
To kandydat formułuje swoje warunki płacowe, z którymi potencjalny pracodawca może się zgodzić albo nie. Doświadczenie wskazuje, że mając do wyboru dwie osoby o bardzo podobnym profilu, w oczywisty sposób wybierze się tę, która będzie stanowiła niższy koszt. Należy jednak zadać pytanie: dlaczego z reguły kobiety zakładają i godzą się na niższe wynagrodzenie?
Kiedy Redakcja poprosiła o felieton na temat lokalnej luki płacowej, stwierdziłam, że temat jest polaryzujący jak nasze wiodące partie polityczne. Cóż, trzeba wziąć byka za rogi poprzez postawienie kilku tez (można się z nimi zgodzić bądź nie).
Co mówią dane o luce płacowej w Polsce?
Patrząc na dane Eurostatu lub GUS, można by się cieszyć, że 7,8-8 proc. różnicy w płacach między kobietami a mężczyznami to nie przepaść (jesteśmy poniżej średniej unijnej). Jednak, jak każda średnia, wynik ten jest dużym uproszczeniem, nieuwzględniającym m.in. stażu, branży czy stanowiska. Skorygowana luka płacowa to już 14-24 proc., których zwykłymi zmiennymi ekonomicznymi nie da się prosto wytłumaczyć. Tutaj pojawia się teza pierwsza – sektorowo można ująć to tak, że im dalej od sektora publicznego lub edukacji, im bardziej zaawansowana jest branża (technologie, finanse, doradztwo), tym bardziej różnice w płacach między płciami narastają.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.