Przed „Orłem” był „Wilk”
Rankiem 1 września 1939 roku Marynarka Wojenna II Rzeczypospolitej wystawiła przeciw niemieckiej agresji wszystkie ze swoich pięciu okrętów podwodnych. Pomimo olbrzymiej dysproporcji sił oraz ostatecznej przegranej kampanii obronnej, żadna ze wspomnianych jednostek nie została zatopiona, ani nie wpadła w ręce najeźdźców
Po wydaniu rozkazu „Peking wykonać”, 30 sierpnia 1939 r. trzy polskie niszczyciele OORP „Błyskawica”, „Burza” i „Grom” odeszły do sojuszniczej Wielkiej Brytanii, znacznie osłabiając siły naszej Marynarki Wojennej. W konsekwencji tej decyzji, w chwili wybuchu II wojny światowej, najsilniejszym zespołem polskiej floty wojennej stał się Dywizjon Okrętów Podwodnych. W jego skład wchodziły trzy okręty torpedowo-minowe OORP „Wilk”, „Ryś” i „Żbik”. Zostały one skonstruowane we Francji i weszły do służby jeszcze na przełomie lat 20. i 30. Na początku 1939 r. zespół został wzmocniony nowoczesnymi okrętami torpedowymi, zbudowanymi w holenderskich stoczniach, OORP „Orzeł” i „Sęp”.
Na czele całego Dywizjonu stał kmdr por. Aleksander Mohuczy i on też był autorem planu działania polskich okrętów podwodnych na czas kampanii obronnej. Moment rozpoczęcia tej operacji, ok. godziny 6 rano, 1 września, tuż po pierwszym niemieckim nalocie na Gdynię wspominał na kartach książki „Torpeda w celu” służący na ORP „Wilk” por. Bolesław Romanowski. „Wyszliśmy szybko z portu i – gdy tylko głębokość nam pozwoliła – zanurzyliśmy się. […] „Wilk” pod wodą szedł właśnie w stronę Helu, gdy otrzymaliśmy sygnał: „Otworzyć kopertę X”. Zawierała ona zarządzenie następującej treści: „Wojna z Niemcami, rozpocząć operację »Worek«”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.