Falklandy: przebiegunowanie na krańcu świata
Gdy Donald Trump mówi o poparciu argentyńskich roszczeń do Falklandów (vel Malwinów), Europejczycy chętnie uznają, że bredzi lub blefuje. Rzeczywistość może nas niebawem zaskoczyć. Ten odległy zakątek świata stanie się być może niebawem areną wydarzeń, które uzmysłowią nam wielką zmianę w globalnej polityce i strategii mocarstw.
Dwie większe wyspy o poszarpanych brzegach pełnych fiordów i zatoczek, plus 778 małych i zupełnie mikroskopijnych – o łącznej powierzchni zaledwie jednej trzeciej województwa mazowieckiego. Klimat chłodny i wilgotny, mgły i mżawki na zmianę z silnymi wiatrami, częste gwałtowne załamania pogody. Na klifach i plażach foki i pingwiny, nad nimi rybitwy i albatrosy. Trochę gór, ich najwyższy szczyt nieco przerasta świętokrzyską Łysicę. Nieliczne drzewa głównie w stolicy, poza nią królują niskie krzaki i byliny, wrzosowiska i łąki, a gdzieniegdzie spod cienkiej warstwy gleby wyzierają gołe skały z kępami mchów i porostów. Jest niegościnnie i surowo. Podobno pod dnem morza oblewającego archipelag mogą się kryć całkiem spore złoża ropy, ale na razie nikt nie zaryzykował inwestycji w ich eksploatację na dużą skalę. W tej sytuacji miejscowi, w liczbie około 3,6 tys., wciąż żyją głównie z rybołówstwa, obsługi brytyjskiego garnizonu i baz portowych, hodowli owiec oraz wydobycia torfu na potrzeby sąsiadów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.