Algorytm już jest szefem. Prawo wciąż widzi tylko kuriera
Pracownik nie potrzebuje obietnicy, że „człowiek pozostaje w procesie”. Potrzebuje znać reguły, móc poprawić dane, wiedzieć, kto odpowiada, i mieć skuteczną drogę odwołania. W prawie pracy szefem jest ten, kto może zmienić grafik, wynagrodzenie albo szansę na zachowanie pracy. Jeżeli coraz częściej robi to infrastruktura decyzji, a nie pojedynczy przełożony, prawo powinno nauczyć się ją widzieć.
Polska ma do 2 grudnia 2026 r. wdrożyć przepisy dyrektywy o pracy przez aplikacje i platformy cyfrowe. Przyznaje ona tak zatrudnionym m.in. prawo do informacji o stosowanych systemach elektronicznych oraz o tym, jakie dane i działania są monitorowane. Zatrudnieni będą mogli uzyskać wyjaśnienie decyzji podjętej lub wspartej przez system i zażądać jej ponownego rozpatrzenia. Najbardziej dotkliwe działania – w tym o rozwiązaniu umowy, zawieszeniu lub usunięciu konta – będzie musiał podjąć człowiek. Elektroniczne systemy, które mierzą oraz oceniają pracę, działają już w bankach, magazynach czy call center. Jeśli szczególną ochronę przyznamy tylko osobom wykonującym pracę za pośrednictwem cyfrowych platform pracy, stworzymy dwie klasy ludzi zarządzanych przez podobne systemy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.