Po co słychać głosu ludu? Wizerunek polskiej prowincji mocno odstaje od rzeczywistości
Można by sądzić, że skoro polska debata publiczna do granic możliwości eksploatuje podział na wielkomiejskie elity i lud, nasza wiedza na ich temat będzie pogłębiona. Nic bardziej mylnego. Polscy badacze nie są szczególnie zainteresowani tym, co dzieje się w naszym społeczeństwie - pisze Marcin Kędzierski.
Kilkanaście lat temu Robert Kagan, jeden z czołowych przedstawicieli amerykańskiego neokonserwatyzmu, zwrócił uwagę na pewien paradoks polityki. Kiedy rządzący robią dokładnie to, czego oczekują od nich obywatele, efekty często okazują się dla tych ostatnich rozczarowujące, czemu dają wyraz w sondażach i przy urnach wyborczych. Powody są stosunkowo proste – przeciętny Smith czy Kowalski patrzy głównie z punktu widzenia własnego interesu (i to dość wąsko rozumianego), a do tego trudno mu dostrzec związki i konsekwencje pożądanych zmian. Dobra polityka musi więc czasem iść w kontrze do bieżących oczekiwań społecznych, choć nie może, a nawet nie powinna ich całkowicie ignorować.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.