Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wenezuela, poligon nowej polityki USA (opinia)

Venezuelan leader Nicolas Maduro with his wife Cilia Flores arrive at New York Heliport on their way to the Federal Court in Manhattan, New York on January 5, 2026.
Porwany przywódca Wenezueli Nicolas Maduro z żoną w New York Heliport, w drodze do Sądu Federalnego na Manhattanie, Nowy Jork, 5 stycznia 2026 r.Charles Guerin/Abaca
8 stycznia, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Interwencja USA w Wenezueli nie była wyjątkiem, lecz sygnałem tego, jak może wyglądać przyszłość. Doktryna Monroego – przez lata uznawana za relikt XIX w. – wraca jako realna zasada porządkująca relacje na półkuli zachodniej.

3 stycznia amerykańskie służby specjalne dokonały specjalnej interwencji w Wenezueli – w jej wyniku zginęło 40 osób, a dyktator kraju Nicolás Maduro został uprowadzony i przewieziony do Waszyngtonu. Interwencja, co podkreślają liczni eksperci, stanowi naruszenie norm prawa międzynarodowego. Stoi za nią zmiana myślenia o relacjach międzynarodowych w Waszyngtonie – powrót do doktryny Monroego przywróconej do oficjalnego dyskursu politycznego.

Doktryna zmieniała się przez lata wielokrotnie. Teraz Donald Trump dodał do niej kolejny kontekst. Jak argumentował kilka dni temu w „The New York Times” Jack Nickas, dotychczas podejście Stanów Zjednoczonych do regionu miało charakter ideologiczny: w czasie zimnej wojny była to walka z komunizmem, później – promocja demokracji i wolnego handlu. Zdaniem Nickasa obecny gospodarz Białego Domu zrywa z tym modelem. Jego polityka ma charakter czysto transakcyjny i imperialnie pragmatyczny. Liczy się wyłącznie to, co przynosi bezpośrednie korzyści USA – dostęp do surowców, bezpieczeństwo, rynki zbytu oraz przejęcie kontroli nad polityką strategicznych dla Stanów Zjednoczonych regionów i suwerennych państw.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.