Argentyna, wybory i Trump. Czyli dobrać się do Martwej Krowy
Jeszcze tydzień temu wszystko wskazywało na to, że partia ekscentrycznego prezydenta Argentyny Javiera Mileiego dostanie ostre baty w wyborach do parlamentu. Stało się inaczej: wyszła z nich jako niekwestionowany zwycięzca. Być może na tym gwałtownym zwrocie zaważyła interwencja Donalda Trumpa
Przed laty Javier Milei był frontmanem zespołu wykonującego piosenki The Rolling Stones. Gdy w ubiegłym roku wybiegł na scenę w Buenos Aires w trakcie występu zespołu urozmaicającego jego wiec wyborczy, jego głos przypominał bardziej tembr Lemmy’ego z Motörhead lub któregoś z innych wokalistów związanych z ostrym metalem niż Micka Jaggera. Podobnie w warstwie lirycznej: „Jestem królem świata! Jestem królem świata i was zniszczę!” – wykrzykiwał.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.