Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Żabim skokiem w sztuczną inteligencję. Polska nie musi być liderem AI

Żabim skokiem w sztuczną inteligencję. Polska nie musi być liderem AI
"W przypadku AI nie leży to jednak w interesie Polski. Stawiam tezę, że nasz kraj nie powinien aspirować do rozwijania rodzimej sztucznej inteligencji - pisze Sebastian StodolakShutterStock / Rys. Patryk Koch, fot. 3DMAVR/Shutterstock, storyzangu/Unsplash
7 września 2025

Polska nie musi aspirować do bycia globalną potęgą, ale powinna nauczyć się korzystać ze sztucznej inteligencji lepiej niż najwięksi.

Bywa, że zadziwia mnie bezczelna śmiałość rozmaitych ekspertów w formułowaniu prognoz, ale czasami to oni mają rację. W 2017 r. PwC opublikowało raport „Sizing the prize” na temat wpływu sztucznej inteligencji (AI) na gospodarkę. Oszacowali go na w sumie 15,7 bln dol. do 2030 r. Wówczas myślałem: gruba przesada. Ale w 2022 r. światło dzienne ujrzała pierwsza wersja ChatGPT i nic już nie było takie samo jak przedtem. Teraz PwC wylicza, że do 2035 r. AI przyśpieszy globalny wzrost gospodarczy o 1 pp. rocznie, co sugeruje, że to technologia o wpływie porównywalnym do pojawienia się silnika parowego. Tym razem powstrzymam się od kpin.

Na wagonik AI zdążyły wsiąść już wszystkie gospodarcze potęgi. Polska jeszcze nie, ale również się do tego przymierza. Rząd właśnie skończył konsultować z ekspertami strategię rozwoju sztucznej inteligencji dla naszego kraju. Zamysł, którym podzieliło się z nami Ministerstwo Cyfryzacji, jest śmiały i szeroki: chcemy dołączyć do grona globalnych liderów. Może nie chodzi o to, by wskoczyć na podium, lecz o to, by przynajmniej znaleźć się wśród pierwszych 10–20 najważniejszych graczy. Niestety, taka ambicja może popchnąć nas w złym kierunku.

Polacy nie gęsi? Czy musimy mieć własną AI

Często to, co politykom wydaje się ambitnym planem godnym realizacji, jest odległe od realizmu, a to, co uważają za szkodliwy i ogólnikowy minimalizm, jest nośnikiem ambicji dobrze pojętej. Ich podejście w tej kwestii zależne jest od sympatii elektoratu. „Będziemy potęgą” – to cel, który rozgrzewa emocje i podnosi słupki poparcia.

W przypadku AI nie leży to jednak w interesie Polski. Stawiam tezę, że nasz kraj nie powinien aspirować do rozwijania rodzimej sztucznej inteligencji, bo równie dobrze moglibyśmy zechcieć własnymi, krajowymi siłami wysłać człowieka na Marsa już w przyszłym roku. Polska powinna natomiast nauczyć się korzystać z „zaimportowanej” AI lepiej, niż czynią to dzisiejsze potęgi w tej dziedzinie – chociażby Amerykanie czy Niemcy. W ten sposób osiągniemy więcej, niższym kosztem i bez niepotrzebnych rozczarowań.

Przyjrzyjmy się temu, w jakim miejscu, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, znajdują się świat i Polska. A następnie zestawmy to z tym, co rząd chce i co faktycznie może w tym zakresie zrobić. Bo może się okazać, że pomiędzy jednym a drugim istnieje potężna luka. Oto liderami globalnego wyścigu AI są USA i Chiny. Zero zaskoczenia?

Pozostało 88% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.