Długa podróż do kresu nocy
Andrzej Stasiuk wydaje wreszcie klasyczną prozę po blisko dziesięciu latach przerwy. W powieści "Taksim" patrzy z nostalgią w przeszłość, a w przyszłość spogląda z przerażeniem
Andrzej Stasiuk nie publikował klasycznej prozy przez blisko dekadę. Jego twórczość skręciła w kierunku eseistyki, dramaturgii, szczególnego rodzaju literatury podróżnej. Ci, którzy znają te książki, wiedzą jednak, że Stasiuk nie podróżuje jak turysta, który zwiedzając zabytki kultury europejskiej, skrobie w swoim moleskinie uwagi na temat architektury prowansalskiego gotyku, do późniejszego wykorzystania w erudycyjnej rozprawie. Więcej nawet, autor "Jadąc do Babadag" z premedytacją unika takiego naznaczenia, takich miejsc i takich sytuacji. Gdyby postawić przed Stasiukiem Pałac Papieski w Awinionie i nieczynną, zdewastowaną stację kolejową na Pogórzu Przemyskim, sądzę, że bez wahania wybrałby ową stację, a potem czule opisał jej rozpad. Bo dla pisarza Zachód istnieje tylko po to, by móc wieczorami rzucać cień na Wschód.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.