Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Owen zakończył derby, jakich jeszcze nie było

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

To były niesamowite derby Manchesteru, dotychczas najlepszy mecz tego sezonu Premier League. Gospodarze, United, kolejno: prowadzili, remisowali, prowadzili, remisowali, prowadzili. W 96. minucie Michael Owen zdobył zwycięską bramkę...

Po tym jak Old Trafford po raz ostatni wybuchło w szale radości, menedżer City Mark Hughes wpadł we wściekłość. Podbiegł do sędziego liniowego i wskazywał na zegarek. Jego zdaniem arbiter powinien zakończyć mecz jakieś trzydzieści sekund wcześniej. A tak, nie dość, że City straciło bramkę, to jeszcze nie dostało szansy, aby odrobić straty.

Pewnie gdyby spotkanie potrwało jeszcze jakieś pięć minut, goście strzeliliby gola. Do 90. minuty odpłacali się pięknym za nadobne. Na początku, po indywidualnej akcji, bramkę zdobył Rooney. Wyrównał, po fatalnym błędzie Bena Fostera, Gareth Barry. Cztery minuty po przerwie United wyszło na prowadzenie dzięki Darrenowi Flatcherowi. Goście ruszyli więc do przodu. Wyrównał Craig Bellamy. Potem znów Fletcher. I znów fantastycznie Bellamy - już w 90. minucie. Na koniec przypomniał o sobie Owen, ten wobec którego były wątpliwości, czy w ogóle zasługuje na grę w takiej drużynie jak Manchester Utd.

- City było tak zawzięte, że nie byłem pewien, iż moja bramka wreszcie ich dobije - śmiał się po meczu Owen.

W innym szlagierze, tym razem w Hiszpanii, Barcelona bez problemów wygrała z Atletico 5:2. Siedem goli, już do przerwy trzybramkowa przewaga, generalnie znakomite przedstawienie. Ale trener Katalończyków Josep Guardiola nie był zachwycony. - To był dziwny mecz. Jako trener nie byłem nim zachwycony. Nie kontrolowaliśmy go cały czas. Powinniśmy dłużej utrzymywać się przy piłce - uważa 38-letni trener. Szkoda, że w polskiej lidze nie ma takich perfekcjonistów.

Ciekawie również we Włoszech. Milan z problemami wygrał 1:0 z Bologną. Znów bez udziału Ronaldinho. Silvio Berlusconi zasugerował, że Brazylijczyk nie jest potrzebny jego drużynie. Inter z kolei, też z problemami, wygrał 2:1 z Cagliari. Były trener reprezentacji Włoch Alberto Zaccheroni zasugerował, że metody Jose Mourinho przypominają metody Benita Mussoliniego.

W lidze holenderskiej Feyenoord przegrał u siebie 1:3 z PSV Eindhoven. Z loży honorowej porażce swojej (choć jeszcze nieformalnie) drużyny przyglądał się były szkoleniowiec reprezentacji Polski Leo Beenhakker.

rup

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.