Dziennik Gazeta Prawana logo

Z Tirany do Lichenia

3 lipca 2018

Andrzej Stasiuk zaprasza w hipnotyczną, poetycką podróż przez naszą własną pogardę

Podróżnik, który nie szuka piękna, ale syci swoje oczy brzydotą i obrazami zniszczenia. Turysta, który nie wypoczywa, lecz wręcz przeciwnie: męczy się. I z uporem tego właśnie zmęczenia poszukuje. Wędrowiec, który lubi, jak go opierdolą, oszukają, zwiodą na manowce. Esteta, którego nudzi porządek i ład - kręci go bajzel, prowizorka i tandeta. Kierowca, który - jeśli zobaczy boczną drogę, najlepiej bez asfaltu - z pewnością w nią skręci, i to tylko po to, żeby na końcu ugrzęznąć w błocie. Czego właściwie szuka Andrzej Stasiuk na Bałkanach - w Albanii, Bośni, Czarnogórze, Serbii?

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.