Zabrałeś ser? No i co z tego?!
Jestem zawiedziony. Miała być brawurowa odpowiedź na legendarne biznesowo-motywacyjne czytadło "Kto zabrał mój ser?" Spencera Johnsona. Wyszła słaba przypowieść z banalnym przesłaniem. Całe szczęście, że krótka.
O co w ogóle chodzi z tym całym serem? Otóż w 1998 r. pisarz Spencer Johnson (wcześniej znany głównie z serii książeczek dla dzieci oraz poradników psychologicznych) napisał książkę o myszach mieszkających w laboratorium. Naukowcy zbudowali dla nich labirynt i zajmują się badaniem ich zachowań. Codziennie kładą więc w innym miejscu porcję sera, by zbadać, jak gryzonie zareagują i dopasują się do tej zmiany. Oczywiście myszy o tym nie wiedzą, więc wpadają w panikę za każdym razem, gdy ser znika. Opowieść Johnsona była czymś więcej niż tylko historyjką o trudnym życiu gryzoni. Wyścig szczurów? Pogoń za serem? Labirynt? Nie trzeba być szczególnie domyślnym, by skojarzyć, że chodzi o pracę we współczesnych korporacjach. Wieczną pogoń za zmieniającymi się celami i priorytetami, niepewność jutra, brak wyraźnego przekonania, że cokolwiek zależy od nas, trybików wielkich biznesowym machin, w które jesteśmy wtłoczeni.
Książka Johnsona była napisana prosto i dowcipnie. Miała też przewrotne, choć w gruncie rzeczy uczciwe i pragmatyczne przesłanie. Głosiła, że najlepszą strategią jest... pogodzenie się z regułami gry panującymi w labiryncie. Akceptacja tego, że zawsze będą rzeczy, na które nie będziemy mieli wpływu (a które będą miały kolosalny wpływ na nas). Nie musi to oznaczać apatii i porażki. Wręcz przeciwnie. Książka Johnsona stała się bestsellerem. Pięć lat znajdowała się na prestiżowej liście najlepiej sprzedających się pozycji "New York Timesa". Przetłumaczono ją na kilkadziesiąt języków. Sprzedano ponad 20 mln egzemplarzy. W Polsce "Ser" miał aż 5 edycji (wszystkie wydało Studio Emka). Tyle pierwowzór.
Konwencja serowej przypowieści zainspirowała niejednego. Jak się okazuje, również Deepaka Malhotrę, specjalistę od negocjacji i podejmowania decyzji z renomowanej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Harvarda. Malhotra sam tłumaczy we wstępie swojej książki, że od dawna chciał polemicznie odpowiedzieć Johnsonowi i jego przewrotnej analizie mechanizmów rządzących mysią pogonią za serem. Problem tylko w tym, że... nie miał zbyt wiele do powiedzenia.
To oczywiście nie jest tak, że jego "To ja zabrałem twój ser" absolutnie nie nadaje się do czytania. Przy wszystkich literackich niedociągnięciach trzyma jednak edytorski poziom. Ma też jasne i wyraziste przesłanie: to nieprawda, że myszy powinny się dopasować do tego, że tajemnicza ręka ciągle przesuwa ich ser w labiryncie. Powinny raczej na przekór wszystkiemu podjąć nierówną walkę z niewidzialnym przeciwnikiem. Tak właśnie robią trzej bohaterowie książki Malhotry - Zet, Wielki i Maks. Każdy na swój sposób. Jeden długo medytuje nad tym, dlaczego właściwie ser znika, i wyskakuje z labiryntu. Widzi laboratorium i pracujących w nim ludzi. Poznaje schemat przesuwania sera i (w sposób do końca niewyjaśniony) zaczyna nim manipulować. I w praktyce to on zaczyna sterować tym, co inne myszy uważają za dopust boży. Z kolei inny gryzoń nie główkuje zbyt wiele, tylko rozpędza się (a jest niezłym osiłkiem) i po prostu rozwala ścianę labiryntu. Trzeci natomiast pojmuje, że "to nie mysz jest w labiryncie", tylko "labirynt w myszy", i opanowuje sztukę przenikania przez ściany pułapki. Każdy z nich przechytrza więc system i nie musi gonić za serem jak pozostałe myszy.
Dosyć to wszystko jednak banalne i rozczarowujące. No bo cóż nowego mówi nam książka Malhotry? To, że w każdej społeczności są wybitne jednostki, które potrafią wzgardzić konwenansem i odnaleźć własną drogę do szczęścia? Wielkie odkrycie. Przecież ci wybitni i tak to od zawsze wiedzą. A cała reszta, choćby nie wiadomo ile takich historii przeczytała, i tak na ten poziom nigdy nie wejdzie. To dlatego "Ser" Malhotry pozostanie książką praktycznie dla nikogo. Podczas gdy siła Johnsonowskiego "Sera" tkwiła właśnie w tym, że była propozycją (właściwie) dla każdego.
@RY1@i02/2013/104/i02.2013.104.000002700.802.jpg@RY2@
Deepak Malhotra, "To ja zabrałem twój ser", Studio Emka, Warszawa 2013
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu